| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

IN THE WOODS?

?Pure?

Debemur Morti Productions (CD 2016) 

Jedną z większych niespodzianek zasłyszanych przeze mnie z mediów w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy była informacja o powrocie do żywych norweskiej grupy IN THE WOODS… Nie ukrywam, że mam wielką sympatię do tej formacji - i to zarówno do wczesnego, jeszcze bardziej black metalowego, choć już bardziej klimatycznego od tych ortodoksyjnych hord oblicza na demo „The Isle of Men” czy debiutanckiego albumu „Heart of the Ages”, jak i tego bardziej progresywnego grania rozpoczętego już na potężnym, epickim „Omnio”. Pod znakiem niepewności, jaką drogą postanowią pójść po dłuższej rozłące z tym szyldem bliźniaczy bracia Botteri i perkusista Anders Kobro, wsparci przez brytyjskiego wokalistę, gitarzystę i klawiszowca Jamesa Fogerty’ego, stało oczekiwanie na „Pure”. I cóż, mamy tu właściwie przekrojowe spojrzenie na twórczość IN THE WOODS…, co powinno zaciekawić i tych atmospheric black metalowych purystów, jak i miłośników bardziej ambitnych dźwięków. Począwszy od przebojowego, dark metalowego ‘tytułowca’ wędrujemy tropami przeszłości, ale bez nadmiernego epatowania sentymentalizmem, choć wyczulone ucho odnajdzie tutaj wiele czystych nawiązań do tamtych wydawnictw. Pamiętajmy, że IN THE WOODS… nigdy nie było częścią black metalowego boomu i wręcz wyprzedzało o kilka lat w swej progresywności większość norweskich zespołów, włączywszy w to EMPEROR i ENSLAVED, ale ich specyficzna melodyka była ‘tamtejsza’ i wpisywała się w brzmienia wykreowane na przykład przez ARCTURUS, który również daleki był od black metalowego esencjonalizmu. Dlatego nawet łączenie klimatów wywodzących się z wczesnych nagrań IN THE WOODS… z tymi późniejszymi, już idącymi w stronę progresywnego rocka i twórczości PINK FLOYD nie powinno być niczym dziwnym, a najlepszymi przykładami, że wyszło to i tym razem norweskiej ekipie prześwietnie są takie numery, jak „Towards the Black Surreal” czy najdłuższy na płycie, instrumentalny „Transmission KRS” (z cytatami z ich dawnych płyt). „Pure” nie przesadza jednocześnie w żadnym momencie z wpisywaniem się w nowoczesne czy vintage’owe trendy i oddaje to z nawiązką w bardziej przemyślanych kompozycjach, które mogłyby powstać w połowie lat 90-ych, ale muzycy jeszcze nie byli tak dojrzali, jak teraz. Tu za przykład zapodam „Devil’s At the Door”, który potrafi pohałasować prawie że black metalowo, ale zagrać pięknie i przestrzennie, co potwierdza, że już dwadzieścia lat temu oni byli bardziej ‘post’ i ‘progressive’ niż wiele zespołów będących wiele lat później na czasie i na topie. Z kolei w „Cult of Shining Stars” Norwedzy brzmią niczym wczesne THE GATHERING (nie tylko za sprawą tych anachronicznie brzmiących klawiszy) i to też w niczym nie wadzi, zwłaszcza gdy posłuchają to stare repy mojego pokroju ;-). Najważniejsze jest jednak to, że na „Pure” nie ma żadnych niepotrzebnych nut i nie da się wyczuć, że wszystko to zostało stworzone w sposób wyrachowany i nastawiony na komercyjny sukces, bo i tak nie ma na to szans. Z nadzieją, że teraz może być jeszcze lepiej i to tylko nowy początek, daję mocne 9 punktów.       
 

ocena:  9/ 10

www.facebook.com/inthewoodsomnio


www.debemur-morti.com


www.facebook.com/debemurmorti


autor: Diovis



<<<---powrót