| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MESHIAAK

"Alliance of Thieves"

Mascot Label Group & Mystic Production (CD 2016) 

Podczas wertowania danych personalnych członków składu australijskiego MESHIAAK dowiedziałem się, że perkusista kapeli, Jon Dette, nie tylko gra równolegle w kilku innych projektach muzycznych, ale i bywał koncertowym muzykiem takich legend jak ANTHRAX, TESTAMENT, ICED EARTH, HEATHEN czy SLAYER. Takie CV składa obietnicę cokolwiek solidnego stelażu rytmicznego w utworach MESHIAAK, a kontakt z najnowszą płytą tej ekipy pod tytułem "Alliance of Thieves" wyłącznie to potwierdza. Trzymająca w ryzach pieczołowicie opiłowane riffy Deana Wellsa i Danny'ego Tomba perkusja pracuje w sposób wysoce zdyscyplinowany, napędzając miarowymi uderzeniami rzucony na przysłowiowe 'dzień dobry' utwór "Chronicles of the Dead", który - jak w nawiązaniu do tytułu można by domniemywać - prawdziwego 'umarlaka' o headbanging jest w stanie przyprawić. Tryskający energią refren poprowadzono wzdłuż mocno wyrazistej linii melodycznej, ale lukrem ta muzyka nie ocieka. Nie jest również zbyt prosto, bo choć pierwszy kawałek w zestawie to bardzo bezpośredni strzał między oczy o względnie piosenkowej strukturze, późniejszych wypada już posłuchać w skupieniu. Paczka muzyków z krainy kangurów gra niby w całkiem sprecyzowany, ale z drugiej strony nie tak znowuż łatwy do jednoznacznego, ścisłego sprecyzowania sposób. Wspólny mianownik właściwie wszystkiego, co grają stanowi thrash metal, ale czy poprowadzimy od ich logotypu strzałeczkę w kierunku egidy NEVERMORE, francuskiego HEART ATTACK, PRONG, REVOCATION, nieprzypadkowo pojawiającego się w tej recenzji HEATHEN czy TRIVIUM - zależy raczej od tego kto jakich wpływów czy też podobieństw tutaj się dosłucha. Charakterystycznym dla groove metalu progresywnym feelingiem, nierzadko uwypuklającym się za sprawą lekkości warsztatowej muzyków, nasiąknięty jest każdy jeden numer, a istną wizytówką powyższego jest serwujący odpoczynek od niekończących się thrashowych galopad "At the Edge of the World", choć jedno drugiego nie wyklucza, o czym świadczyć może choćby "It Burns At Both Ends" czy tytułowy "Alliance of Thieves". MESHIAAK oferuje sporą dawkę chwytliwych leadów gitarowych i ujmujących partii akustycznych, jak choćby ta, wraz z którą startuje kończący podróż "Death of an Anthem". Kapela ciągle balansuje na granicy melodyjnego metalcore'u. Danny Tomb częstuje agresywnym screamingiem, ale nierzadko i czystym wokalem na modłę Matta Heafy'ego z TRIVIUM, lecz oszukać się nie dajcie. "Alliance of Thieves" jest bowiem, mimo pozornej przebojowości, pełnokrwistą progresywno-thrashową płytą, pełną złożonych struktur, zwrotów osi muzycznej narracji, instrumentalnych wykwintności i niewymuszonego, konkretnego, acz nie zamykającego się w wąskich ramach formalnych, metalowego czadu. Jak dla mnie bomba!
 

ocena:  8,5/ 10

www.metal-archives.com/bands/Meshiaak/3540415139


www.instagram.com/meshiaak


www.facebook.com/meshiaak/


meshiaak.com/


www.mascotlabelgroup.com


www.mystic.pl


autor: Kępol



<<<---powrót