| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

OBSCURE

„Back To Skull”

Xtreem Music (Comp.-CD 2016) 

Na początek informacja dla młodszych Czytelników/Czytelniczek. Na początku lat 90-ych death metal był potężną siłą, która objawiła się najpierw w Europie i Ameryce, a potem ogarnęła cały świat, co dzieje się po dziś dzień, a o czym możecie się przekonać również dzięki nam. Początkowa faza była z jednej strony bardzo kreatywna, bo w przeciągu kilku zaledwie lat scena death metalowa rozrosła się w niespotykany sposób i obok kapel przechodzących z grania zbyt mało ekstremalnego thrash metalu wylęgło się całe mnóstwo młodych kapel świeżym okiem spoglądających na rodzący się muzyczny ruch. Jedną z nich, a zaczynającą od bardziej thrashowo ukierunkowanej muzy był hiszpański OBSCURE. Z perspektywy czasu to była jedna z naprawdę wielu grup, które funkcjonowały w owym czasie (w tym przypadku gdzieś mniej więcej od 1990 do 1994 roku) i pewnie jedynie maniacy sięgną po nagrania zebrane na jednym krążku przez Xtreem Music. OBSCURE pozostawiło po sobie jedynie demówki, a więc ich potencjał nigdy nie miał okazji się objawił przy okazji pełnego albumu, ale na przykład w Hiszpanii ich drugie demo pt. „Curse the Course” z 1990 roku narobiło niezłe zamieszanie. Jeszcze zakorzenione w thrash metalowej agresywności wychodziło bardziej naprzeciw wszechogarniającej kontynent europejski i Wyspy Brytyjskie fali death metalu. Brzmienie jak na obecne standardy jest trochę słabowite, ale rzeczywiście to materiał wychodzący momentami poza ramy pewnej konwencji i kombinujący z przyśpieszeniami, przetworzonymi studyjnie wokalami czy klawiszowymi tłami, ale wciąż oparty o thrash’owe riffowanie i ciężkie zwolnienia, a nawet nieśmiało improwizowane solówki gitarowe. Trudno nawet takiemu staremu wyjadaczowi, jak ja o porównywanie tej muzy do innych zespołów, bo można by tutaj przywołać całkiem sporą litanię. Z kolei otwierające „Back To Skull”, późniejsze o dwa lata demo „Non Existendi Cultus” jest już bogatsze o „lekturę” kapel, które nie bały się wzbogacania death metalu o elementy melodyczne, klawiszowe wstawki i z tego tytułu to już nieco odmienny stuff niż ten starszy o dwa lata. Na pewno lepiej brzmiący i już nie tak surowy, ale czy lepszy? Pozostawiam to już w Waszej gestii. O dziwo najstarsze w zestawie kawałki z pierwszego demo „Disgusting Reality” z 1989 roku nie brzmią jakoś archaicznie, ale generalnie to taki stereotypowy, młócący thrash z raczkującymi jeszcze, death’owymi naleciałościami. Jeśli ktoś chciałby się zagłębić w swoistą prehistorię death metalowego undergroundu lub sobie przypomnieć (ewentualnie poznać) jeden z wielu ówczesnych zespołów - to zapraszam do lektury. Pozycja jednak nie jest obowiązkowa.   
 

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/obscuredeathmetal


www.xtreemmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót