| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ORCHIVION

"Impairor"

Infernum Media (MCD 2016) 

Wielu twierdzi, że muzyka symfoniczna pasuje do metalu jak pięść do nosa i gdyby tak potraktować owo powiedzenie dosłownie, łatwo o konstatację, iż w pewnych okolicznościach rzeczony duet nie stanowi wcale aż tak niedorzecznego połączenia, choć jakem Kępol - wygnaniec prawych i patron potępionych (że mrużąc lewe oko tak napisać się ośmielę) - tak wiedzieć musicie, że przemocą brzydzę się niczym hipokryzją. Z łoskotem długowłosych i smyczkami jest bardzo podobnie. Co ciekawe, przeprowadzono poważne badania naukowe egzaminujące stopień zaangażowania statystycznego miłośnika muzyki klasycznej w funkcjonowanie jej sceny (np. pod kątem uczestnictwa w imprezach) i zgłębianie wiedzy na jej temat i gwoli dokonania ciekawego zestawienia to samo poczyniono w przypadku subkultury metalowców. Okazało się, że obie grupy odbiorców różnią się pod tym względem w stopniu… zerowym. Warszawski, symphonic deathmetalowy ORCHIVION przykuł ostatnimi czasy uwagę pewnych podziemnych mediów, które zgodnie okrzyknęły go jednym z ciekawszych objawień naszej rodzimej sceny metalowej, a że od dobrego symfo metalu w tej czy innej postaci nie stroniłem nigdy, poczułem się wręcz zobowiązany do zapoznania się z ubiegłorocznym wydawnictwem stołecznej ekipy. Drugie jej EP pod tytułem "Impairor" otwiera "Detronis" - ponad dwuipółminutowe intro, które wiele kapel odfajkowałoby zapewne wrzucając doń kilka stuków, trzasków i skrzypnięć w oparach byle jakich, ważne że brzmiących 'ponuro' ambientowych dźwięków, ale nie ORCHIVION. U nich pachnie introdukcjami z najlepszych krążków DIMMU BORGIR czy THERION, których nazwy na pewno nie padają w tym miejscu od czapy. Takie quasi-symfoniczne wprowadzenie z całą pewnością sprawi, że uderzenia otwierającego utworu właściwego będziecie wyczekiwać niczym dziecko pierwszej gwiazdki czy lokalny koneser tanich trunków garści drobnych od sąsiada, a gdy ów opus uderzy już w Wasze membrany słuchowe, cóż… podobnie jak oni ucieszycie buzie. Mowa o "Crusader", który w formie wideo tekstowego promował minialbum już kilka miesięcy przed premierą i w którym słychać robotę wręcz oszałamiającą. Ciężko powiedzieć czy deathmetalowe czad komando o iście kapitalnej motoryce w udany sposób kontrastuje z elementami symfonicznymi czy zręcznie z nimi konweniuje, co bardzo, ale to bardzo mnie urządza, gdyż świadczy o zupełnie niejednoznacznym, oryginalnym charakterze materiału. Za sample oraz cześć partii chóralnych odpowiada tutaj perkusista Alvern i jego robota - jak odbywa się to choćby w "Imprecation" - przywodzi na myśl to, co Brad Fiedel spreparował na potrzeby filmu "Terminator 2: Dzień Sądu", co mówi chyba samo za siebie. Tak, muzyka ORCHIVION ma charakter mocno ilustracyjny, co zespół osiąga w sposób naturalny i wyraźnie niewymuszony. Momentalnie zwracają uwagę wokale Filipa Kapituły, bo nawet gdyby jego robota sprowadzała się do generowania growlingu i chórków i tak byłoby super, a koleś ma jeszcze w rękawie wokal czysty, którym kupił Kępińskiego bez reszty. Do znudzenia przypomina mi on manierę mistrza Christofera Johnssona (THERION) z okresu "Lepaca Kliffoth"/"Theli", co niezależnie od rzeczywistych intencji gardłowego sprawdza się tu naprawdę świetnie! Oddechu nie ma kiedy zaczerpnąć, bo już na początku "Sibling" otrzymujemy riff tak wyborny, że w zachwycie nad nim można się wręcz zatracić, "Cage" przynosi tajemnicze wyciszenie pod koniec, a ostatni, wspomniany już wcześniej "Imprecation" całkiem spory ładunek oldschoolu. Sekcja rytmiczna (Alvern - perkusja; Mikołaj Żółtowski - bas) perfekcyjnie gada na tym mini z gitarami (Adrian Domitrz; Kacper Grejcz), w czym znając życie spora zasługa wyjątkowo dynamicznego miksu i potężnego, acz czytelnego masteringu ze strony Arkadiusza 'Malty' Malczewskiego, który kręcił gałkami standardowo w Sound Division Studio. Jeżeli Wasza fascynacja mariażem ekstremalnego metalu i elementów muzyki poważnej nie skończyła się bynajmniej na DIMMU BORGIR, HOLLENTHON czy SEPTICFLESH i wnikając dalej nogi zmiękły Wam podczas poznawania ADE, HYPERIAL, THY DISEASE, EX DEO czy ELENIUM, proces wtajemniczenia winien zaliczyć kolejny etap przy dźwiękach ORCHIVION. Gorąco polecam! 
 

ocena:  9/ 10

www.metal-archives.com/bands/Orchivion/3540417662


www.youtube.com/user/strainband


www.facebook.com/orchivionband


www.infernum-media.com


www.orchivion.com/


autor: Kępol



<<<---powrót