| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SELF-HATRED

“Theia”

Solitude Productions (CD 2016) 

Ten album ofiarowałem mojemu przyjacielowi Warzychowi ot tak sobie w zeszłym roku podczas mojej wizyty w rodzinnym Grudziądzu, ale wiedząc o tym, że obaj jesteśmy fanami Brajdów na ‘ament’, lecz i tego typu klimatów również, stwierdziłem, że to może być trafiony wybór z mojej strony. Tymczasem słuchając tej czeskiej formacji poczułem coś nie w rodzaju deja vu (mimo zaleceń wydawcy), a to, że doom metal w jego różnych formach stale się zmienia i ewoluuje. Z jednej więc strony SELF-HATRED to w prostej linii grupa mająca za mentorów MY DYING BRIDE i taka czeska odpowiedź na to, że po DISSOLVING OF PRODIGY nie mieli przez dwie dekady żadnych kart przetargowych, aby uznawać ich za pełnoprawnych następców tej, jak i paru innych kapel naszych południowych sąsiadów. O ile na swoim debiutanckim krążku do którejś minuty rzeczywiście walczą (pewnie nieświadomie) o to miano, tak z każdą kolejną, począwszy od ozdobionego żeńskimi zaśpiewami „Slither” (które nota bene towarzyszą tej płycie praktycznie do końca i z czasem nieco przynudzają podobieństwem motywów) nieco oddalają się od tej formuły. Jest rzeczywiście ta surowa doom/death’owa aura z wszelkimi elementami typu ciężkie gitary, organowe tła, growle i basowo-perkusyjne pochody, ale wkrada się do tego trochę motorycznych przyśpieszeń, klimatycznego black metalu i post-metalowej przestrzenności. „Theia” ma określony charakter i pewien zamysł, lecz nie daje się wrzucić do jednej szuflady z wieloma innymi wydawnictwami, tak samo zresztą jak to było z innymi Czechami z ET MORIEMUR (obie grupy łączy osoba perkusisty), którzy - nie wiedzieć czemu - uciekli z Solitude Productions jako jedni z nielicznych, czego dowodem jest druga recenzja Ziutka, bo nieświadom tego, że wcześniej opisywałem materiał „Ex Nihilo In Nihilum”, opisał go, otrzymując pliki od aktualnego promotora. Nie mam pojęcia z czego to wynika, ale czeski doom metal wziął jakby drugi oddech, stał się dojrzalszy i nieco inny niż w paru innych, wiodących krajach. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, aby i ten album poznać.   
 

ocena:  7,5/ 10

www.facebook.com/selfhatreddoom


self-hatred.bandcamp.com


solitude-prod.com


autor: Diovis



<<<---powrót