| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE NIGHT WATCH

"Boundaries"

własna produkcja zespołu (CD 2016 ) 

Kanadyjski muzyk nazwiskiem Nathanael Larochette z pewnością nie jest artystą, jakich wielu. Wybierając gitarę klasyczną jako instrument stworzył z czasem projekt swój solowy, grając również pod szyldem MUSK OX i odnajdując się z cokolwiek dobrym skutkiem w neoklasyce, folku czy post rocku. Wspomniany MUSK OX nie jest jedyną kapela, w której dzieli on obowiązki ze skrzypkiem nazwiskiem Evan Runge, bo obaj panowie wchodzą również w skład kwartetu THE NIGHT WATCH i to właśnie o jego muzyce będę tym razem rozprawiał. W zeszłym roku ujrzał światło dzienne, w formacie CD oraz cyfrowym, duży album studyjny rzeczonej czwórki pod tytułem "Boundaries" i jeśli o tytułowych granicach można w jego przypadku mówić, to chyba głównie raczej o takich do przekraczania. Krążek zawiera jeden, trzydziestosześcio-minutowy utwór instrumentalny, w którym połączono brzmienia instrumentarium rockowego z - jak się znając życie trafnie domyślacie - partiami skrzypiec i gitary klasycznej. Ta ostatnia nie pobrzmiewa tu za często, ale to w zasadzie dobrze, bo dzięki temu materiał nie jest jednolity i nie skąpi słuchaczowi czegoś, co można by krótko określić mianem muzycznej narracji. Odbiór "Boundaries" to właściwie podróż i to całkiem epicka. Mimo oficjalnego braku podziału na jednostki mniejsze zdecydowanie pozwalają się tu wyodrębnić poszczególne fazy. W środku mamy na przykład do czynienia z fragmentem, w którym THE NIGHT WATCH zaczynają zerkać bardzo przyjaznym okiem w stronę klasyki psychodelicznego rocka lat 60., a im bliżej końcówki, tym więcej w ich graniu podniosłości i melodyjności. Chwilami instrumenty wyrzucają z siebie istne kaskady dźwięków i tremola, innym razem niemal zupełnie wyciszają się, dostarczając muzykę, przy której można się nielicho zrelaksować. Niekiedy album brzmi w sposób widocznie niedopracowany, ale słychać też, że raczej nikomu nie zależy tu na cyzelowaniu każdej jednej nutki i równaniu wszystkich od linijki. Jak na mój gust trochę zabrakło w tych dźwiękach szaleństwa i poruszającego liryzmu, ale możliwe, że taki już był czyjś zamysł, więc niekoniecznie od razu należy poczytywać to za wadę. THE NIGHT WATCH nagrał płytę dobrą. Tylko lub aż, w zależności od tego jak się na tę kwestię spojrzy, choć stylistyczna wyjątkowość tego materiału jest już wartością mniej relatywną. Oferta formacji może przemówić do miłośników np. JELONKA, APOCALYPTIKI, GREEN CARNATION, WINDS, ANKH, DEAD TO A DYING WORLD, choć równie dobrze fani czy muzycy tych grup mogą popukać się w głowy czytając moje słowa. Jak zwykle, najlepiej posłuchajcie i oceńcie sami.
 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/TNWOfficialPage


thenightwatch.bandcamp.com


autor: Kępol



<<<---powrót