| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ZEROZONIC

"Aftersane"

własna produkcja zespołu (CD 2012) 

Trzeci w swym dorobku, duży album studyjny ZEROZONIC nagrał w kompletnie innym składzie, gdyż z tego, którego nazwiska widnieją w książeczkach dwóch poprzednich albumów formacji ostał się li tylko prezes projektu, czyli rzecz jasna Daniel 'Peisy' Olaisen, znany fanom BLOOD RED THRONE czy COBOLT 60 jako Dod. Mimo, iż jest on wyłącznym autorem muzyki zawartej na "Aftersane" - gdyż takim tytułem najświeższy krążek aktu jest sygnowany - rewolucje w kadrach nie pozostały bez wpływu na zawartość merytoryczną wspomnianego. Obcując z muzyką ZEROZONIC wciąż stykam się więc z opartym na głównych cegiełkach stylu kultowej PANTERY groove metalem, choć zaklęty w solówki czy inne gitarowe struktury debiutu rasowo heavymetalowy duch gdzieś się dziś ulotnił. "Aftersane" to płyta znacznie wierniej podążająca jeszcze węższą drogą biegnącą zgodnie z obranym przez grupę kierunkiem i obawiam się, że niestety o wiele mniej ciekawsza. Niby nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo utwory ZEROZONIC jeszcze nigdy nie brzmiały w sposób tak konkretny, skupiony na rdzennych dla stylu kapeli elementach, a przede wszystkim spójny, ale by wyłapać co bardziej charakterne zagrywki, motywy czy patenty ucha nadstawiać należy tym razem znacznie baczniej niż wcześniej, a i tak koniec końców odnosi człowiek niemiłe wrażenie, że wszystko zlewa się tu w jedną, płynącą jednostajnym nurtem, całość. Trzeba przyznać, że Arvid, nowy wokalista w stadzie, świetnie radzi sobie ze screamingiem, a sekcja rytmiczna (Jon Eirik - perkusja; Martin - bas) lepiej zazębia się z silnie osadzonymi w niej, masywnymi riffami Peisiego, który nie boi się korzystać z potencjału swego ośmiostrunowego wiosła i niewątpliwie mamy tutaj do czynienia z wyższym niż niegdyś poziomem technicznym. Ciężko wskazać na tej płycie kawałki, które w sposób widoczny mogłyby niedomagać, a zdarzają się i takie przyprawiające mnie o ciut szybszy puls. Na uwagę na pewno zasługuje utwór tytułowy z ociężale sunącym po gryffie riffem i perkusją zadającą silne ciosy w wolniejszym niż zazwyczaj tempie, niepohamowanie galopujące sekwencje w "Give It Up", jeszcze bardziej energicznie pędzący do przodu za sprawą piłujących gitar "Something To Be", czy równie smakowicie brutalna jak na muzyczny habitat tej ekipy końcówka "Once You've Tried It". "Aftersane" chlubnie zbliża się momentami do egzekwowanego za sprawą nisko-strojonych gitar i zdecydowanie pracującej sekcji thrashu spod znaku np. VIRGIN SNATCH czy HELL:ON ("I Am the Motherfucker", "Never Back Down"), lecz znacznie łatwiej wejdzie fanom np. NEVERMORE czy MACHINE HEAD, a przynajmniej wszedłby gdyby dostali oni na nim więcej melodii i chwytających za serce refrenów. Jest ciężej, bardziej technicznie i bardziej profesjonalnie, ale zdecydowanie brakuje w tej muzyce czegoś, co mogłoby sprawić, że odlecę zostawiając za sobą jedynie kapcie. Z drugiej strony patrząc "Aftersane" to pozycja sprzed pięciu lat, a ZEROZONIC wciąż pozostają aktywni, więc może jeszcze nie wszystko stracone? Oby. 
 

ocena:  6/ 10

www.metal-archives.com/bands/Zerozonic/49776


www.facebook.com/ZEROZONIC


zerozonic.bandcamp.com/


www.zerozonic.com/


autor: Kępol



<<<---powrót