| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

HIEROPHANT

?Mass Grave?

Season Of Mist Records (CD 2016) 

W drugiej połowie 2016 roku (a i wcześniej również) Season Of Mist nie raz zadziwiła ekstremistycznymi wydawnictwami, które dowiodły, że metal w takiej formule wcale się nie wypalił. Jest w związku z tym szansa, że odchodzących na wieczną emeryturę ‘dziadków’ zastąpi nowe pokolenie, które być może nie zapełni stadionów i hal koncertowych, ale kreatywnością i wysokim poziomem jakościowym przynajmniej przykuje do naszej ulubionej stylistyki kolejne pokolenia. Owszem, pewne młodsze zespoły mogą jednocześnie połączyć pokolenie 40+ i dopiero co wchodzące do świata muzyki, a jeśli dodać do tego, że często nie ma już praktycznie podziałów gatunkowych i starzy wyjadacze powinni się pogodzić z tym, iż punk, metal, hardcore i wszelkie ‘post’y’ stanowią swoistą jedność, to wcale nie musi być źle na tej planecie pod tytułem Metal. HIEROPHANT wypełzł nie wiadomo skąd, ale poziomem ekstremizmu zaskakuje niewąsko. Inna rzecz, że dotąd niewiele kapel tak młócących z Włoch słyszałem, bo Makaroniarze wciąż stawiają na power i heavy metal albo oferują wiele niesłuchalnej melancholii, bądź też proponują retro klimaty lub ewentualnie death metal. Tymczasem już czwarty w dyskografii album „Mass Grave” miesza ze sobą elementy apokaliptycznego i opętanego black i death metalu oraz punkowe wręcz zacięcie. To tak, jak gdyby skrzyżować ze sobą szaleństwo i bezkompromisowość ANGELCORPSE, BLASPHEMY, wczesnego IMPALED NAZARENE, wczesnego SARCOFAGO czy naszego AZARATH i sludge’owy brud oraz punkową dysfunkcjonalność DISCHARGE, a do tego jeszcze dorzucić trochę black ‘n rollowego drajwu CARPATHIAN FOREST czy późniejszego SATYRICON. Niektóre numery przemykają jak rakiety z głowicami nuklearnymi i po minucie czy dwóch jest już po wszystkich. Właściwie tylko ‘tytułowiec’, „In Decay” czy przypominające krzyżówkę BOLT THROWER, ASPHYX i THE MONOLITH DEATHCULT „Sentenced To Death” nieco zwalniają i są na swój sposób rozbudowane. Osobno warto wspomnieć o kolejnym ‘ciężarowcu’ - „Eternal Void”, który zamyka całość, ale tak szybko jak się zaczyna, tak się kończy, a potem słychać monotonne, apokaliptyczne buczenie. Na medal spisał się natomiast na pewno Paolo Girardi, bo jego obraz na okładce jest po prostu świetny.      
 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/hierophantkvlt


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót