| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ISTVAN

?Istvan?

Aural Music (CD 2016) 

Na fali olbrzymiego zainteresowania ‘starą muzyką’ wyroiło się od groma kapel zainspirowanych latami 70-ymi, a nawet końcówką lat 60-ych. Jak zawsze w takich sytuacjach obok rzeczy wartościowych pojawia się sporo chłamu i niezrozumiałych pozycji, które tylko z nazwy lokują się w całym tym ruchu ‘retro’ czy ‘vintage’. I cóż z tego, że ISTVAN to trzech młodziaków z małego miasteczka Forli znajdującego się około 50 mil od Bolonii we Włoszech? Szanuję to, że gitarzysta i z rzadka wokalista Carlo Teo Pedretti, basista Giacomo Russo i perkusista Marco Sabbatani znajdują swoje inspiracje w ‘starożytnym’ hard rocku, blues rocku, psychodelii, a nawet kraut rocku i art-rocku (teraz znanego pod szyldem rocka progresywnego), ale wzorce to jedno, a filtrowanie tego w sposób nie do końca świeży przez wpływy stonera i nudnej odmiany klasycznego doom’u to drugie. Debiutancki album zaczynają instrumentalnym graniem, które ciągnie się długo i kompletnie nic nie wnosi. Ani to improwizowanie, ani rzetelna robota. Krótki „Bohor” toczy się, bo się toczy pseudo-bluesowo i pseudo-psychodelicznie, a następujący po nim „Mire” energii ma tyle, co kot napłakał i przejście ze stonerowo - hard rockowego ciupania w nieudolne kopiowanie PINK FLOYD z ich najlepszych czasów jest tak biedne, jak człowiek na parę dni przez wypłatą. Kiedy na niedługą chwilę wchodzi głos wokalisty, to jest niemrawy i raczej odrzuca, aniżeli przyciąga. Brzmienie też wzorowane na analogowe - nakładają się tutaj na przykład ścieżki gitary, lecz efekt jest mizerny. I można by tak dalej i więcej, bo później na tym materiale nie dzieje się wcale ciekawiej. Nieco ponad minutowe interludium pod tytułem „Stonemill” to taki sobie akustyk, „Rundweg” ma co prawda kilka interesujących, nad wyraz spokojnych fragmentów w początkowej fazie, ale snuje się okrutnie, a kiedy się napędzi, to zaraz zwalnia i tak w kółko… O „Kenosis” też nie warto zbyt wiele wspominać, bo mógłbym tu wrzucić autocytat z tego tekstu.
 

ocena:  2/ 10

www.facebook.com/istvanfellowship


www.auralmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót