| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

LANGFINGER

?Crossyears?

Small Stone Records (CD 2016) 

I weź tu się chłopie połap w tym wszystkim. Od paru dobrych lat wszyscy nagle zechcieli odświeżać stare brzmienia i chociaż cieszę się z tego, bo od dzieciaka wychowywał mnie klasyczny rock i metal, ale co za dużo, to nie zdrowo. W ciągu ostatniego tygodnia odsłuchałem co najmniej trzy pozycje tego typu i akurat te trzy wydała Small Stone Records. Niby każda z nich nieco odmienna od pozostałych, ale jeśli odrzucić tych, którzy od lat słuchają takiej muzy, bo im się zwyczajnie nie chce się szukać w odmętach podziemia lub brakuje im na to czasu, to nie wiem czy jest na tyle ‘młodego narybku’, aby zakupił te płyty i uczynił je dochodowym towarem dla wydawcy. A przecież wiemy, że o to najczęściej chodzi. Nie odmawiam pasji w tym co robi Small Stone Records, ale po pierwsze - ich targetem są wielkie Stany Zjednoczone, a po drugie - nie do końca wiem do kogo skierowana jest ich oferta. Wsłuchuję się czasem w to, co proponują europejskie firmy i mają u siebie od groma rzeczy odnajdujących lokalnych herosów starego rocka, a więc co poczyni szwedzki LANGFINGER przy pomocy ludzi olewających Europę? Na pewno nie staną się dzięki temu nowymi GUNS ‘N ROSES, a już pewnikiem także następcami THE ROLLING STONES. A elementy muzy obu tych kapel, plus odrobinę ‘kwaśnej’ psychodelii, ale też stoner rockowej ekspresji, blues/hard rockowej maniery czy nowoczesnego spojrzenia na rock ‘n roll słychać na „Crossyears”. Gitarzysta Kalle Lilja, basista i wokalista Victor Crusner oraz perkusista Jesper Pihl mają na tym albumie przebłyski swoistego geniuszu i jak to kiedyś w kabarecie mawiali - „momenty są”, ale chyba nawet młodszy słuchacz zajarzy, że tego typu kapel jest obecnie na pęczki. Jak w takim supermarkecie ludziska wybiorą sobie to, co najświeższe, najtańsze, w promocji lub przecenione. To przekłada się niestety również na muzykę i jeśli nie jest to ekstremalne, ‘niszowe’ czy ‘dziwne’, to trzeba się liczyć, że jeśli nie jesteś w stanie mieć za sobą dużego wydawcy czy promotora, to staniesz się jedynie chwilową ciekawostką z YouTube czy innego Reverbnation. LANGFINGER próbuje się z różnymi formułami, co im się chwali i poniekąd poszli w ślady swego czasu głośnego swego czasu projektu SPIRITUAL BEGGARS, a ja mogę tutaj wskazać za wiodące kawałki pokroju „Fox Confessor”, tytułowego „Crossyears”, najbardziej zróżnicowanego pod każdym względem (i z organowymi zagrywkami) „Atlas” czy bardziej opartego na blues rocku „Ceasar’s Blues”. Nie oznacza to, że reszta kawałków jest do dupy, a cały album jest przez to słaby, nudny i wtórny. Zwyczajnie nie widzę w takich kapelach, jak LANGFINGER potencjału zastąpienia tych starych mistrzów, bo jeśli nawet zdarzy im się w przyszłości jakiś genialny materiał, to za chwilę ludzie zapomną o nim w pośpiechu życia, jakie wiodą. I tym się różni wielkość rockowych dinozaurów od tych obecnie działających kapel.  
 

ocena:  6/ 10

www.langfinger.net


www.facebook.com/Langfingerofficial


www.smallstone.com


www.facebook.com/smallstonerecords


autor: Diovis



<<<---powrót