| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SUFFER YOURSELF

“Ectoplasm”

Cimmerian Shade Recordings (CD 2016) 

Po pierwsze chciałbym zdementować podawaną przez wiele źródeł informację, że SUFFER YOURSELF to projekt z Polski Owszem, zaczął jednoosobową działalność w Rzeszowie, ale aktualnie stoją za nim muzycy z Ukrainy i ze Szwecji. Może nie jest to aż tak istotne, bowiem muzyka nie zna granic, ale warto tak dla porządku pewne rzeczy wyjaśnić. Do rzeczy zatem! Liderem formacji zdaje się być Stanislav Govorukha, któremu towarzyszą perkusistka Kateryna Osmuk, basista Malcolm Sohlen i gitarzysta Lars Abrahamsson. „Ectoplasm” otwiera tytułowy numer trwający 10 i pół minuty i tutaj muzycy wytaczają najcięższe działa. Z jednej strony te dźwięki skojarzyły mi się z nieco starszymi nagraniami naszego NIGHTLY GALE, ale przeziera przez nie również potęga i moc THERGOTHON, DISEMBOWELMENT, DUSK, EVOKEN, SKEPTICISM czy ESOTERIC, a do tego mamy tutaj szeptane wokalizy, deklamacje, chóralne, quasi-sakralne zaśpiewy, totalne growle i wrzaski oraz chwilami mocno zawikłane partie gitar. W tym momencie można by ponownie przywołać kilka nazw, ale niech wystarczy to, co napisałem jedno zdanie wstecz. Najważniejsze, że jest to zrobione z głową, opatrzone czytelnym, mocnym brzmieniem i po prostu jakieś. Taki funeral doom/death metal to ja osobiście lubię, bo nawet jeśli tempo jest mocno spowolnione, to wokół tego dzieje się sporo nie tylko w warstwie gitar i wokali, ale także klawiszy. Zdarzają się zresztą nieliczne przyśpieszenia przypominające o tym, że nie tylko jednolity nastrój jest kanwą tego albumu, ale i mnóstwo raczej pesymistycznych emocji. W szesnastoipółminutowym kolosie „Abysmal Emptiness” jest tych przemian nawet za wiele, przez co gubi się główny wątek. Nieco krótszy, siedmiominutowy „The Core” opiera się na schizofrenicznych dźwiękach oraz dziwnych odgłosach i efektach w tle. Bardziej klimatyczne i inspirowane cold wave fragmenty zawiera ponad 19-minutowy „Dead Visions”, ale to wciąż coś w rodzaju soundtracku do pokręconego koszmaru. Wokalne popisy Kateryny również godne odnotowania. Dużo krótszy „Transcend the Void” jest już tylko dopełnieniem tej wędrówki po zakamarkach ludzkiej duszy. Dla fanów mrocznej, funeralnej muzyki pozycja warta tej ponad godziny. 
 

ocena:  7,5/ 10

www.facebook.com/SufferYourself


sufferyourself.bandcamp.com


www.cimmerianshaderecordings.com


autor: Diovis



<<<---powrót