| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE WOUNDED KINGS

?Visions In Bone?

Candlelight Records & Spinefarm Records (CD 2016) 

Obawiam się, że w napisanym dla mnie na potrzeby drukowanego „Musick Magazine” (a niestety, nie opublikowanym) podsumowaniu doom metalu za poprzedni rok pominąłem przynajmniej jedną wartościową pozycję wydaną w ciągu minionych dwunastu miesięcy. Z braku czasu trochę odkładałem dokładne wsłuchanie się w nowy album angielskiego THE WOUNDED KINGS, a okazuje się, że „Visions In Bone” to rzecz z cyklu tych istotnych dla gatunku, a do tego - jak się okazuje - pożegnalne wydawnictwo tego bandu. Przede wszystkim nie słychać tutaj - wydawać by się mogło - oczywistych wpływów brytyjskiego doom’u, a więc wielkiej trójcy MY DYING BRIDE, ANATHEMA, PARADISE LOST, za to wzajemnie uzupełniają się ze sobą elementy dostarczane na płytach CANDLEMASS, SOLSTICE, PRIMORDIAL, ENSLAVED czy IN THE WOODS…, z tym że są to tylko takie moje osobiste reminiscencje i dopiero z tego wyłania się rzeczywisty obraz tego materiału. Mocno epickie momenty uzupełnia lekko beznamiętny (momentami neofolkowy) głos wokalisty George’a Bircha, wśród potężnych riffów i oszczędnej melodyki pojawiają się dźwięki nawiązujące do hard rocka, stonera czy nawet progresywu z lat 70-ych. THE WOUNDED KINGS nie epatują tym zbyt często, ale wyczulone ucho wyłapie tutaj na przykład taki fragment w pierwszym na płycie „Beast”, gdzie Anglicy czerpią z klimatu PINK FLOYD, po czym potrafią wrócić do mocarniejszych uderzeń. W „Vultures” już zdecydowanie doom’ują, ale w połączeniu z gotycko - zimnofalowym wokalem a la Peter Murphy z BAUHAUS wychodzi to dość intrygująco. Kontynuacja doom’owego grania z rockowymi elementami następuje w rozbudowanym „Kingdom” i dość krótkim „Bleeding Sky”, natomiast ostatni na płycie „Vanishing Sea” już zdecydowanie i nieśpiesznie buduje raczej mało radosny klimat, w środkowej części wręcz porażający eterycznym mrokiem z partiami gitar akustycznych, dark ambientowym tłem i reminiscencjami JOY DIVISION. THE WOUNDED KINGS kiedyś dzielili splita z amerykańskim COUGH i o ile tamci potrafią totalnie zdołować w negatywnym tego słowa znaczeniu, to Angole znaleźli ciekawsze środki przekazu dla swoich nihilistycznych emocji. 
 

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/thewoundedkings


www.candlelightrecords.co.uk


www.spinefarmrecords.com


autor: Diovis



<<<---powrót