| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CONSPIRACY

"Irremediable"

Pulverised Records (CD 2010) 

Jeśli nie kojarzycie nazwy CONSPIRACY, to MELECHESH, w którym twórca tego pierwszego niegdyś był basistą, powie wam już więcej, bowiem w środowiskach, w których zainteresowanie black metalem utrzymuje się na poziomie, że tak to ujmę - przyzwoitym, nazwa holenderskiej hordy, paść choć raz po prostu musi. Al Hazred, podpisujący się tutaj jako Alex "Carpathian Wolf" zawiązał swoją "Konspirację" już jakiś czas temu i dzisiaj trzymam w rękach trzeci już krążek projektu. Jak przedstawiają się jego możliwości? Trzeba przyznać, że imponująco. Już samo zróżnicowanie stylistyczne tego, co w przypadku "Irremediable" przyszło mi obadać jest niemal niespotykane. Zmiany tempa to na tym krążku po prostu norma. Pierwszy w zestawie - "Nocturnal Hunters" rusza mozolnym wstępem, w którym surowe gitary i wybijająca dość spokojne, miarowe uderzenia perkusja akompaniują 'kościelnym' klawiszom, które do końca płyty odzywać się będą już regularnie. Jaki album, biorąc pod uwagę, że to szeroko pojęty black metal, przychodzi wam moi drodzy na myśl? No oczywiście, że "The Principle of Evil Made Flesh" CRADLE OF FILTH! To nie koniec wspólnych mianowników z dorobkiem brytyjskich Vampires. W utworze tytułowym zwęszycie zapach maniery Dani'ego Filth'a, a i niektóre gitarowe riffy, jakie uderzą w nasze membrany słuchowe, również w innych utworach ("Armageddon Broke", i przede wszystkim "A Dream of Fear"), przypomną nam o twórcach "Dusk And Her Embrace". Skoro już zatrzymaliśmy się przy rzeczonym utworze tytułowym, to zaznaczyć należy, iż zaczyna się on (choć zupełnie inną zagrywką) w sposób bardzo mocno zbliżony do wjazdu "Mansion In Darkness" z arcyklasyka "Abigail", jaki dwadzieścia trzy lata temu wypadł Bendixowi Petersenowi spod cylindra. Zaskakującym motywem, który się tu pojawia, jest chóralnie odśpiewany refren. Do twórczości KING DIAMOND'a nawiązuje też zamykający "Bukovina" z również świetnym refrenem, jaki pokazuje, że pan Alex blade pojęcie o pisaniu dobrej muzyki zdecydowanie posiada. Wyrazy uznania nie będą bezpodstawne również w odniesieniu do faktu, że zjawisko zwane black metalem, udało się tu pokazać z niemal każdej strony. Mamy walce w stylu "Black Mass". Są szybsze zrywy, jak w "End of Religion", "The Hag" i jest trochę miejsca na klimaty parasymfoniczne. Pokłon należy mu się również za fakt, że wszystko to, co na "Irremediable" usłyszymy, skomponował i wykonał sam. No i niestety - w tym przypadku wiąże się z tym śmiertelny błąd, jaki często popełniają ci, którzy "sami sobie sterem, żeglarzem, okrętem". Bo o ile z samymi instrumentami Alex jakoś sobie poradził, o tyle z wokalami Petersena, mówiąc delikatnie - już niekoniecznie. Nie każdy potrafi tak zaśpiewać, oj nie każdy i powyższy krążek jest powyższego doskonałym przykładem. Należało pokusić się o gościnny udział kogoś takiego jak choćby Ishahn, kto naśladowanie duńskiego mistrza horroru ma w małym palcu. W dodatku nie wiem, czy odniesiecie podobne wrażenie, ale wjazd gitar w "Bukovina" odbywa się tak, jakby szły one z zupełnie innego źródła. Jeśli zdarzyło Wam się kiedyś słuchać muzyki na kompie i podczas tej czynności uruchomić przez przypadek inny numer na MySpace czy You Tube - to wiecie o czym mowa. Album jest więc godzien uwagi. Sporo tu naprawdę kapitalnych rozwiązań (jak choćby brutalniejszy wjazd w rzeczonym utworze zamykającym, który zamiast blackową nawałnicą, skutkuje atmosferyczną solówką) i wyczuwam tu potencjał na zdecydowanie więcej, lecz na tym etapie jestem zmuszony troszeczkę zaniżyć notę.

ocena:  7/ 10

www.myspace.com/metalconspiracy


www.pulverised.net/conspiracy-irremediable-super-jewel-p-393.html


autor: Kępol



<<<---powrót