| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

TRUE WIDOW

“Avvolgere”

Relapse Records (CD 2016) 

To w sumie dobrze, że metal otworzył się jeszcze bardziej na inne dźwięki. Wciąż jest najbardziej obszernym zjawiskiem w muzyce współczesnej, a o fanach coraz rzadziej można mówić, że słuchają wyłącznie hałasu. W XXI wieku zacierają się granice i o ile szkoda tych subkultur, które ubarwiały ten smutny kraj w ubiegłym stuleciu, to z drugiej strony eklektyzm i zróżnicowanie też mają swoje pozytywne strony. Ten tekst mógłby pasować do wielu recenzji, które pojawiają się na naszych łamach, ale akurat teraz natchnęło mnie do jego napisania, choć paradoksalnie, pod tą recenzją nie wyskoczy nota bliska dziesięciu. Teksańskie trio TRUE WIDOW raczej nikogo nie skłoni, żeby słuchać ich muzy na okrągło. To sprytna, typowo amerykańska mikstura różnych dźwięków, skierowana głównie do tamtejszych fanów, ale ponieważ w Polsce słucha się niektórych wykonawców chętnie, to może kilku sięgnie po „Avvolgere”. Najogólniej rzecz biorąc, pochodzący z Dallas gitarzysta i wokalista D.H. Phillips, basista, gitarzystka i czasem wokalistka Nicole Estill oraz perkusista i (z rzadka) pianista Slim TX poruszają się w ramach gdzieś od college i indie rocka spod znaku PIXIES, THE BREEDERS czy SONIC YOUTH, stoner rockowego transu, grunge’owego brudu wczesnej NIRVANY i MUDHONEY a bardziej brytyjskimi brzmieniami shoegaze a la SLOWDIVE i MY BLOODY VALENTINE, post-punka i zimnofalowego chłodu JOY DIVISION. Tych ostatnich elementów jest nieco mniej, ale są na tyle znaczące, że należy po prostu o nich wspomnieć przy tej okazji. Żeby jednak pozbawić pewnych złudzeń, TRUE WIDOW nie jest zespołem w żaden sposób metalowym i raczej jest pewną rockową alternatywą, która ma szansę dotrzeć również do miłośników twórczości Jacka White’a, wczesnego THE BLACK KEYS czy ROYAL BLOOD, a to ze względu na swoiste post-bluesowe korzenie i specyficzny minimalizm dźwięków. Może „Avvolgere” razi trochę pewną monotonią, ale jeśli komuś się spodoba, to niech sobie sięgnie po wcześniejsze dwa albumy tego bandu: opatrzony niezwykle długim tytułem debiut „As High As the Highest Heavens And From the Center To the Circumference of the Earth” z 2011 roku i „Circumambulances” z 2013 roku.  
 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/TrueWidowOfficial/?fref=ts


truewidow.bandcamp.com


www.relapse.com


autor: Diovis



<<<---powrót