| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

UNALEI

?Taedium Vitae?

Club Inferno Ent. (Digital-CD 2016) 

To wydawnictwo jest niejako powrotem do tradycji włoskiego, dekadenckiego grania, które swego czasu próbowało zalewać europejskie rynki, ale na dobrą sprawę nie przyjęło się poza rodzinnymi stronami. Nie sposób wymienić ile nazw ‘zaginęło w akcji’, a większości z nich było naprawdę daleko do KATATONII czy choćby nawet tej późniejszej ANATHEMY. „Taedium Vitae” jednoosobowej formacji UNALEI, prowadzonej przez Federico Sannę, jest reklamowane jako „dekadencki i poetycki post metal z mocnymi wpływami progresywnymi i mrocznymi”. Padają nazwy takie, jak NOVEMBRE, RADIOHEAD, THE SMITHS, TOOL i w sumie nie jest to niczym dziwnym, bowiem na promo z 2015 roku pt. „Cover Pack #1” pojawiły się przeróbki właśnie RADIOHEAD, THE SMITHS oraz NIRVANY. Dodatkowym smaczkiem niech będzie to, że gościnnie przy produkcji brzmienia bębnów wspomógł Federico eks-bębniarz NOVEMBRE (obecnie między innymi w THE FORESHADOWING) Giuseppe Orlando. Goście zresztą się tu pojawiają w większej ilości, a z tych istotniejszych mamy wokalistę Anę Vegę Escarpa i gitarowego wirtuoza Alfonso „Fo” Corace (który zajął się też miksami i masteringiem). A jaki jest tego efekt? Z jednej strony dość stereotypowy, bo faktycznie rozkwita tutaj to specyficzne, melancholijne granie pełne inwazyjnych wręcz emocji, które ma sobie ducha niekoniecznie metalowego, ale też nie do końca jest to tylko takie ‘łkanie nawiedzonej duszy’. Już w otwierającym materiał „Aporia” UNALEI potrafi rasowo przywalić, a pełniący dodatkową funkcję wokal momentami wręcz growluje. W „Belyje Noci” zmian nastroju jest jeszcze więcej i tutaj faktycznie emocjonalny metal w stylu bliskim NOVEMBRE spotyka się z uduchowionym rockiem spod znaku m.in. PLACEBO, ale jest również dużo progresywu w różnej postaci i lekko jazzujący fragment z pianinem w roli głównej. Ambicji nie można odmówić ‘seniore’ Sannie, bo już sam ten utwór pokazuje, że nie będzie lekko do końca i nie ma tutaj absolutnie mowy o ckliwych, dekadenckich pioseneczkach. Ta różnorodność chwilami go trochę gubi, gdyż trudno się połapać o co chodzi autorowi tak naprawdę. Nie dotyczy to tylko wspomnianego „Belyje Noci”, lecz także zaczynającego się rzewnie i spokojnie, a potem rozrywanego od czasu do czasu eksplozjami emocji „Primo Reincontro Nell’Epoca Moderna”, zanadto przekombinowanego „Salve Regina”, przesadnie dramatycznego „Miserella”, na swój sposób urokliwego i rzeczywiście mającego w sobie coś z post-rocka, ale i śródziemnomorskiego klimatu „La Vuelta Esteril”, jak by nie patrzeć progresywnego „La Bellezza Inedita” i sentymentalnego „Sei Sveglia?”. Gdyby uznać „Taedium Vitae” za jakiś tam wyznacznik obecnej sceny melancholijnego rocka, to można mieć mieszane wrażenia, ale jak na debiut, można być przynajmniej chwilami pod sporym wrażeniem.  
 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/UnaleiOfficial


www.mykingdommusic.net/club-inferno


autor: Diovis



<<<---powrót