| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

VIRUS

"Memento Collider"

Karisma Records (CD 2016) 

Ścieżka dźwiękowa do nieistniejącego post-apokaliptycznego, mrocznego westernu. Jeśli powyższy opis wydaje się Wam niedorzeczny, nie wiecie co to porządna, rockowa awangarda! Na przykład taka, jaką uprawia norweski VIRUS. Katalog tej fenomenalnej grupy doskonale dokumentuje drogę zespołu poszukującego właściwych dla siebie rozwiązań, konsekwentnie wykuwającego (w oparciu o nie) indywidualny styl i nie pozwalającego ponieść się pokusie przekombinowania, o które bardzo łatwo na uprawianym przez nią muzycznym poletku. Mając w CV wywiad przeprowadzony z perkusistą Einarem Sjurso gwoli promocji poprzedniego, dużego ich albumu pod tytułem "The Agent That Shapes the Desert" wiem, że wątpliwe by szufladkowanie ich twórczości w jakikolwiek sposób w ogóle tych muzyków obchodziło oraz by ewentualne pretensje wynikające z braku zaspokojenia oczekiwań fanów z tytułu zobowiązującego do ciągłych eksperymentów charakteru swej scenicznej roli VIRUS skwitowali inaczej niż delikatnym uśmieszkiem politowania na twarzy. "Memento Collider" nie jest albumem rewolucyjnym wobec swych poprzedników. Jest po prostu najlepszy. Najlepiej napisany, przemyślany, zagrany i wyprodukowany. Grane na bardzo niskim gainie, choć szarpane pewną ręką riffy Czrala pulsują w takt jazzującej sekcji rytmicznej Plenuma (bas) i rzeczonego Einara przy wtórze majestatycznego, choć z drugiej strony tęsknie zawodzącego, i przede wszystkim na wskroś charakterystycznego wokalu wspomnianego wcześniej gitarzysty. Jest w tym graniu coś z rdzenno - amerykańskiego rocka, eksplorowanego przez MARKA LANEGANA, WOVENHAND czy ME AND THAT MAN, aczkolwiek nie byłbym skłonny odcinać grubą kreską twórczości VIRUS od tej uprawianej niegdyś przez Czrala i Einara pod szyldem VED BUENS ENDE. Nie zapominałbym również o flagowej i potwierdzonej przez samych zainteresowanych inspiracji w postaci TALKING HEADS, ani o tym, że VIRUS wykreował swoją własną muzyczną rzeczywistość. Grają tak charakterystycznie, że choćby minimalnie oswojone z tymi nutkami ucho nie pomyli ich z muzyką żadnego innego, chyba że bezczelnie kopiującego ten styl, artysty. Świat ich brzmień jawi się jako chłodny, acz organiczny zarazem. Mroczny i poniekąd depresyjno-apatyczny, ale w jakiś przekorny sposób pulsujący energią, co słychać w otwierającym ten oszałamiająco genialny krążek, istnym akompaniamencie do ponurego Danse Macabre pod tytułem "Afield". Skoczny rytm nie gryzie się tu ani z cierpiętniczym wokalem Czrala, ani z jego przejmującymi chłodem partiami gitarowymi, co cechuje większość kawałków z tracklisty krążka. Niczym SWANS osiągają hipnotyzujący efekt przy pomocy wielokrotnie powtarzanych form, co po mistrzowsku zlali np. z odgłosem cykającego zegara w utworze "Dripping Into Orbit". Niczym ARCTURUS potrafią rozpinać przed słuchaczem przepastne przestrzenie mrocznej otchłani, szarpiąc struny i uderzając w membrany swoich instrumentów w transcendentnej, ekstatycznej euforii. No bo z pewnością w taki (lub podobny) stan musieli się wprowadzić komponując i nagrywając np. "Steamer" - jeden z najjaśniejszych, a raczej najciemniejszych punktów tak "Memento Collider", jak i całego dorobku muzyków. Ponad dziewięciominutowy "Phantom Oil Slick", nim ostatecznie zakończy tę istną podróż przez najmroczniejsze zakamarki muzycznego psyche Czrala i spółki, zdąży pokazać wszystkim, którzy posądzali ich muzykę o monotonię w jak wielkim byli błędzie, bo formalne zawirowania i przeskoki między rytmicznymi schematami w tym numerze mogą przyprawić o halucynacje. Olbrzymim plusem tego materiału jest realizacja. VIRUS gra w poniekąd minimalistycznym stylu, ale tutaj brzmi cholernie przestrzennie, a każdy jeden instrument odzywa się bardzo klarownie. Zapomnijcie o wytężonym nadstawianiu ucha gwoli wychwycenia partii basu, bo Plenum w żadnym wypadku nie zostaje na tym krążku w tyle, a niekiedy można odnieść wręcz wrażenie, że jego instrument kradnie gitarze Czrala rolę prowadzącego. Wisienką na torcie jest animowany wideoklip do utworu "Rogue Fossil". Widzimy w nim nic innego jak ożywione ilustracje Costina Chioreanu, którego nikomu zorientowanemu w temacie oprawy wizualnej mrocznej twórczości muzycznej przedstawiać nie trzeba. Wiadomo co rzucił na stół takiemu VULTURE INDUSTRIES w przypadku miażdżącego koncept-albumu "The Tower" i tutaj jest bardzo podobnie. "Memento Collider" to genialne ujęcie ambitnej i wydawałoby się niegdyś - ciężkostrawnej, trudnej w odbiorze maniery muzycznej. Album, którego nie może przegapić żaden szanujący się fan norweskiej, wywodzącej się z black metalu, awangardy! Werdykt może być tylko jeden! 
 

ocena:  10/ 10

www.metal-archives.com/bands/Virus/12540


www.youtube.com/watch?v=220eDjcDSlM


www.facebook.com/virusnorwayofficial


virusnorway.bandcamp.com/


virus.bandcamp.com/


virusnorway.com/


www.karismarecords.no


autor: Kępol



<<<---powrót