| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

A DREAM OF POE

?A Waltz For Apophenia?

Solitude Productions & DarkZone Productions (CD 2016) 

Solitude Productions miewało genialne końcówki roku, które potwierdzały olbrzymią wartość tej rosyjskiej firmy, będącej wiodącą siłą na scenie doom/death metalu i nie tylko. Jakimś trafem unikałem opisywania wydawnictw wypuszczonych pod koniec 2016 roku, ale też miałem ku temu podstawy. A DREAM OF POE ledwo co wydało drugi album w końcówce poprzedniego roku, a już doczekało się kolejnego, będącego końcem trylogii, ale mija się to z moimi oczekiwaniami, że Portugalia ma w końcu następcę MOONSPELL w dziedzinie muzyki mrocznej i jednocześnie chwytającej swoją melodyką za serducho. Nie można oczywiście odmówić „A Waltz For Apophenia” potencjału materiału, który zachwyci i oszołomi pewnymi momentami, ale jako całość może jedynie padać na kolana przed największymi w tej stylistyce. Nawet jeśli ma się wrażenie, że niektóre fragmenty są genialne w swojej klasie, to wystarczy wrzucić do odtwarzacza którąkolwiek płytę MY DYING BRIDE, wczesne rzeczy CANDLEMASS, ANATHEMY czy większą część dyskografii PARADISE LOST, by przekonać się, że to jest coś, co trudno przebić w jakikolwiek sposób. W tym celu należy dysponować atutami wykraczającymi poza normy, ale tak naprawdę niewielu jest w stanie to uczynić, a jeśli w dodatku muzycznie, jak i wokalnie próbuje się doścignąć owych mistrzów, to najczęściej jest się spisanym na straty. Nawet jeśli nie, to historia to zweryfikuje. Słucham i słucham „A Waltz For Apophenia” i są tutaj świetne melodie, rozwiązania wysokich lotów, wokale nie ograniczają się do tego, co Kaivan Sarami przywodzi swoją manierą gdzieś między Brianem Molko z PLACEBO a największymi doom’owcami, bo pojawiają się tutaj czasem growle, wielogłosy i w ogóle dzieje się na pozór przednio. Przy tym album ten cechuje powtarzalność, manieryczność (nie tylko w sferze wokali), brak odwagi w wychodzeniu gdzieś poza ramy gatunku (i co za tym idzie niewielka progresja ogólnie) i wyciąganie z ogranego repertuaru wszystkiego, co się ma, a nie tego, co najlepsze. Dlatego nie mam kompletnie wrażenia, że obcuję z jakąś zamkniętą całością, a ze zwyczajnie zbyt długą płytą, której można by posłuchać ewentualnie wtedy, gdyby dysponowałoby się nadmiarem czasu. Ale kto go teraz ma?...
 

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/dreamofpoe


dreamofpoe.bandcamp.com


solitude-prod.com


autor: Diovis



<<<---powrót