| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

AU CHAMPS DES MORTS

?Dans La Joie?

Debemur Morti Productions (CD 2017) 

Nie odmawiam Debemur Morti Productions roli, jaką odgrywa na obecnej scenie lawirując gdzieś między zapotrzebowaniem odbiorców a swoim określonym planem, dzięki czemu nadal trwają w obecnych, coraz gorszych dla wydawców czasach. Mocno zaangażowali się między innymi w promowanie zespołu stworzonego przez byłego muzyka ANOREXIA NERVOSA Stefana Bayle i nawet jeśli epka „Le Jour Se Leve” była jeszcze ciepła, już zapowiadali pełny album tej formacji, którą współtworzą perkusista Wilhelm (NEURASTHENIE, EXECUTION) oraz basistka Cecile G (OLEN’K, ANOREXIA NERVOSA). Nic w tym dziwnego, ponieważ AU CHAMPS DES MORTS reprezentuje obecnie dość popularne połączenie black i post-black metalowej tradycji, francuskiego neoromantyzmu (tudzież neodekadencji) oraz elementów post-metalowych, gotyckich, shoegaze’owych, a nawet zimnofalowych i post-punkowych. Jakkolwiek każdy to pojmie, może się spodziewać na tej plycie mniej akcentów złowrogich i diabolicznych, bez zatracenia ładunku szaleństwa i chorobliwości, a nieco więcej kreowania atmosfery nie do końca typowej dla wielu francuskich post-BM’owców. „Dans La Joie” nie brzmi dzięki temu jak kolejny taśmowy wytwór tamtejszej sceny i nie nawiązuje do black metalowej symfoniczności ANOREXIA NERVOSA, za to odnajdą tutaj coś dla siebie także fani BURZUM, XASTHUR (w sensie transowego prowadzenia pewnych motywów), epickiej strony BATHORY, BENIGHTED IN SODOM, ALCEST, AUSTERE, MONO czy ESBEN AND THE WITCH, a nawet skorzy do mocniejszych dźwięków zwolennicy brzmień THE CURE, JOY DIVISION, THE FIELDS OF THE NEPHILIM, LOVE LIKE BLOOD i THE SISTERS OF MERCY. Nie od razu to się objawia, bo „Nos Decombres” to jeszcze taki przestrzenny post-black metal, ale z czasem każdy zaczai, że nie o podążanie wytartymi ścieżkami AU CHAMPS DES MORTS chodzi. W kolejnych numerach elementy black’owe poczynają równoważą się z innymi wpływami, z czego w sumie wychodzi rzecz aspirująca do tych ambitniejszych i otwartych na różne dźwięki. W końcu takiego ładunku emocji, jak w „L’etoile du Matin” czy czarowania spokojem, przestrzennością i żeńskim wokalem, jak w „La Fin du Monde” nie spotyka się nawet na jednej z dziesięciu płyt z przestrzennej szufladki pt. black metal.
 

ocena:  8,5/ 10

www.facebook.com/Au-Champ-Des-Morts-1061663760580553


www.debemur-morti.com


www.facebook.com/debemurmorti


autor: Diovis



<<<---powrót