| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

FRIENDSHIP

?I & II?

Sentient Ruin Laboratories (MC& LP 2017) 

Nazwa FRIENDSHIP mocno gryzie się z muzycznym przekazem tych przewrotnych Japończyków. Na kompilacji dwóch epek, wcześniej wypuszczonych własnym sumptem przez ten zespół, rąbią mocno, dosadnie i niezbyt przyjaźnie, a kiedy trzeba, to zwalniają, grają ciężko lub mechanicznie, wręcz industrialnie. Nie można więc stwierdzić jednoznacznie, że to formacja powerviolence’owa, grindowa czy inna. Ale ekstremalna jest jak najbardziej. Jak to się mówiło - wygar jest niesamowity od samego początku, a to za sprawą trzydziestotrzysekundowego „Jerusalem”, po którym skośnoocy muzycy zagłębiają się w mroczne zakamarki ekstremalnego sludge/doomu przyśpieszającego i zwalniającego na przemian w „T.R.O.Y”, a ta regresywność, minimalizm, przesterowane brzmienie, dudniący i strojony bardzo nisko bas raz wchodzą prawie w kakofonię, a innym razem przytłaczają swoim brudem. Trudno jest choćby przebrnąć przez prawie 5-minutowy, męczący numer „Compton” z wybrzmiewającymi, obleśnymi akordami basu i gitary (o dziwo chwalony na Bandcampie z odsłuchem tego materiału), choć potem FRIENDSHIP już na ogół zamyka swój hałas i chaos w krótszych formach, ale równie ekstremalnych. Pobrzmiewa tutaj wczesny GODFLESH, wyprane z ozdobników GRIEF, CORRUPTED czy EYEHATEGOD, a z drugiej strony cała szkoła grindcore’owo - powerviolence’owa, gdzieś tam momentami nawiązująca do starego NAPALM DEATH czy AGATHOCLES. Japończycy nie są w tym wszystkim mistrzami, ale łomot robią czasem za kilka kapel. A na okładce przygotowali już dla Was małą gilotynę robiącą duży ból ;-).
 

ocena:  7/ 10

sentientruin.com


autor: Diovis



<<<---powrót