| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

HARK

?Machinations?

Season Of Mist Records (CD 2017) 

Zamiast wdawać się w detale dotyczące co, kto i jak, podejdę do tego albumu trochę tak, jakbym nie był przeżarty tym całym ruchem post/quasi/niby stonerowo - sludge’owym. Bo najłatwiej byłoby napisać, że cwana czwórka z walijskiego Swansea korzysta całymi garściami z twórczości QUEENS OF THE STONE AGE, KYUSS, KYLESA, CLUTCH, MASTODON, TORCHE czy BARONESS (w tym przypadku nie tyczy się to tylko tego, że charakterystyczna okładka jest dziełm Johna Baizleya z tego zespołu) i podprawia to nieco sabbathowskimi riffami, soundgardenowskim nieokiełznaniem i ogólnie starym, ciężkim rockiem. Tymczasem nowicjusz może być pod wrażeniem tej barwności organicznie brzmiących instrumentów, nie tak znowu powikłanych aranżw i dużej energii bijącej od tej muzy. Ten stonerowy element nie wysuwa się już tak bardzo na front jak to było na poprzednim krążku „Crystalline”, za to więcej tutaj melodyjnego, ale jednak nie tak ugrzecznionego rocka, a to między innymi za sprawą wokali Jamesa „Jimbob” Isaaca, który potrafi zaśpiewać, lecz i ryknąć, choć akurat to nie ma nic wspólnego ani z metalcore’m, ani z tymi wszystkimi współczesnymi i modnymi kapelami ciężko rockowymi. HARK nie jest też zanadto archaiczny w swoich poczynaniach i aż tak bardzo nie wchodzi w klimaty retro, a w zamian oferuje naturalnie brzmiące kawałki łączące wspomnianą melodyczność z ostrzejszym łupnięciem i swoistym rozbujaniem samych kawałków. Gitarowe rzeźbienie jest w wielu utworach dość rozwinięte i nie ograniczające się li tylko do paru riffów i jednej solówki na odwal. Wręcz przeciwnie - część solówek jest dość smakowita i kwiecista. Również sekcja rytmiczna nie zamyka się w pewnych ramach i zdarzają się tutaj rozliczne odchyły od normy z fajnymi basowymi akcentami i lekko nierównym (świadomie) tempem lub ostrym mieszaniem. Wystarczy posłuchać na przykład „Son of Pythagoras”. Trudno jednak przy tym twierdzić, że to płyta wybitna i poruszająca emocjonalnie, a to często dobry wykładnik czy dane wydawnictwo przetrwa dłużej niż te dwa, trzy przesłuchania tuż po premierze, a potem ulotni się gdzieś wśród setek innych.
 

ocena:  6/ 10

www.harkband.com


www.facebook.com/harktheband


harkofficial.bandcamp.com


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót