| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

HENRY KANE

?Den Förstörda Människans Rike?

Transcending Obscurity Records (CD 2017) 

Nie mam pojęcia co ostatnimi czasy wstąpiło w wielu podziemnych wydawców, że wypuszczają każdy pierd z udziałem Jonny’ego Petterssona. Fakt, że gościu po latach powrócił na scenę i trzepie materiały jeden za drugim pod szyldami WOMBBATH, ASHCLOUD, URSINNE czy teraz debiutuje jako HENRY KANE dowodzi tylko tego, że wątpliwy kult WOMBBATH, który jakimś wybitnie uznanym zespołem pierwszej fali szwedzkiego death metalu nie był, rajcuje kilku maniaków, a ci próbują to wcisnąć zdezorientowanym fanom. Inaczej tego nie oceniam, bowiem nie tylko wedle mnie ASHCLOUD jest jedną z nielicznych inwestycyjnych porażek Xtreem Music, choć nie mi jest dane oceniać osobiste preferencje Dave’a Rottena, natomiast HENRY KANE? Cóż, to kolejny, w dodatku solowy wybryk Petterssona, a ten tym razem próbuje się mierzyć z czymś na pograniczu crustu, grindcore’a, punka i death metalu, co już jest tak ograne przez innych, że w tej sytuacji mierzi podwójnie. „Den Förstörda Människans Rike” składa się głównie z szybkostrzelnych, oscylujących między minutą i dwiema numerami z szorstkim, przypominającym NASUM czy ROTTEN SOUND brzmieniem (de facto, ciut gorszym) i podejściem wynikającym ze ślepego podążania za NAPALM DEATH, EXTREME NOISE TERROR, SKITSYSTEM, DISFEAR i tym podobnych, a raczej z mikstury tychże rzeczy oraz z tekstami w języku szwedzkim. Mr. Pettersson ma również ambicje, by przy tej okazji przypomnieć sobie jak zaczynały DISMEMBER i ENTOMBED (jako CARNAGE i NIHILIST), ale przykrywką dla tego są wspomniane napierdzielanki, bardziej przypominające nagrywany w Sunlight Studios (dla przypomnienia niezorientowanym - to takie słynne szwedzkie miejsce, gdzie powstawały najważniejsze dla SweDeath’u materiały
w latach 90-ych). Jedynie w dłuższych kawałkach w rodzaju tytułowego i „Det Var Inte Ditt Fel” HENRY KANE pozwala sobie na więcej death metalowej, specyficznej melodyki w grind/crust/punkowym tworzywie, na jakim jest zbudowany ten materiał. By być szczerym do końca, nie będę powracał do tego stuffu i nie uważam go w żadnym razie za udany i godny polecenia.
 

ocena:  3/ 10

www.facebook.com/HenryKaneGrind


henrykanecrust.bandcamp.com


tometal.com


autor: Diovis



<<<---powrót