| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ILLIMITABLE DOLOR

“Illimatable Dolor”

Transcending Obscurity Records (CD 2017) 

Niby internet pozbawił tego nie do końca potrzebnego pierwiastka izolacjonizmu pewnych części świata od reszty, ale nadal Australia nie jest do końca poznanym muzycznie miejscem. Zespoły stamtąd docierają do Europy czy Stanów z trudnością, a w przypadku ILLIMITABLE DOLOR dzięki hinduskiej Transcending Obscurity Records. W składzie zespołu są między innymi muzycy znani maniakom funeral doom metalu z THE SLOW DEATH, a ostatnimi czasy dołączył do nich także klawiszowiec z zapomnianego (ale nie przeze mnie) zespołu ELYSIUM - Guy Moore. Mnie zaintrygowała także osoba perkusisty Yonna McLaughlina, który wcześniej udzielał się w TEMPLE NIGHTSIDE, a ten to zespół nie wiedzieć czemu nie odpowiedział na mój wywiad do „Musick Magazine”. Ale wracając do ILLIMITABLE DOLOR, to ich korzenie sięgają klasycznego, klimatycznego doom/death metalu z lat 90-ych, a przy tym ogarniają całe spektrum nieco późniejszych brzmień tej stylistyki. Debiutancki album może nie jest mistrzostwem pod względem oryginalności, jednak oferuje bardzo inteligentnie zapodany, ciężki, a przy tym operujący świetną melodyką stuff. Lider grupy, Stuart Prickett konkretnie growluje, a pozostali muzycy świetnie przemieszczają się między klasycznymi rozwiązaniami a la MY DYING BRIDE (czyż nie ściągnęli motywu w środkowej części „Salt of Brazen Seas” od nich?...), ozdobionym klawiszowymi (często organowymi) motywami graniem w stylu zbliżonym do PANTHEIST, APHONIC THRENODY, SHAPE OF DESPAIR, a nawet SKEPTICISM i bardziej melodycznymi rzeczami zbliżonymi na przykład do DRACONIAN czy WHEN NOTHING REMAINS. Jak to kiedyś mawialiśmy z moim kompanem Warzychem - „good melodies never die”. Tutaj jest ich całe mnóstwo, a ich apogea następują między innymi w drugiej części niezwykłego „Comet Dies Or Shines” oraz w majestatycznie płynącym i wzbogaconym czystymi wokalami „Abandoned Cuts of River”. I aż szkoda, że do zrecenzowania otrzymałem tylko zasadniczą część tego albumu, bo jest jeszcze cover „Eternal” PARADISE LOST.
 

ocena:  7,5/ 10

www.facebook.com/IllimitableDolor


llimitabledolor.bandcamp.com


tometal.com


autor: Diovis



<<<---powrót