| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

LO-PAN

“In Tensions”

Aqualamb Records (EP 2017) 

LO-PAN  z pewnością aspiruje do tego, by być uznaną formacją (przynajmniej u siebie w Stanach), bo od 2013 roku przemierzyli już swoim busem ponoć ponad 250 tysięcy mil i koncertowali między innymi u boku TORCHE, HIGH ON FIRE, WEEDEATER, KEN MODE czy FU MANCHU. Nie mieli przez to czasu na nagranie nowego materiału od wydanego w 2014 roku „Colossus” i nie wytrzymał tego gitarzysta Adrian Lee Zambrano, z którym jeszcze pod koniec 2016 roku odnaleźli chwilę, aby zarejestrować pięć nowych kawałków, a te ukazały się nakładem innego wydawcy niż poprzednio, ale pewnie też nie będącego w stanie zapewnić im statusu nowych KYUSS, FOO FIGHTERS czy innych gwiazd gdzieś spod znaku sludge/stoner/heavy metalu i nowego rocka, choć jedni i drudzy na pewno będą mieli kartę przetargową, bo to nie jest kapela ograniczająca się do dostarczania materiałów studyjnych raz na jakiś czas i na tym koniec. Ktoś na pewno żachnie się, że w porównaniu z „Colossus” ten nowy materiał jest bardziej przebojowy, przystępny i mniej metalowy, ale mnie zastanawia to, że jeśli ten zespół jest w praktycznie ciągłej trasie i zrezygnował praktycznie z prozaicznych zajęć (kto by trzymał u siebie w pracy kolesia, który co rusz mówi „szefie, teraz przez pięć tygodni nie będzie mnie w robocie, a potem wrócę na chwilę i chyba pojadę na jeszcze dłużej”?), to pewnie stawia wszystko na muzykę, ale myśli też kategoriami, że ‘nie chcę wracać do przeszłości i prosić się o pracę magazyniera, a więc trzeba pójść trochę na łatwiznę i dać ludziom muzykę, dzięki której nas polubią’. Wiem, że to koniunktura i rzecz niektórym obca i w sumie nie wiem dlaczego akurat przy okazji LO-PAN tak mnie się to uczepiło, ale taka jest ta pierdzielona rzeczywistość. Inna rzecz, że Jeff Martin, Skot Thompson, Jesse Bartz i zastępujący od niedawna Zambrano, nowy gitarzysta Chris Thompson nie dali aż tak dupy i nie zaczęli grać tak, jak należy grać, ale wywodzi się to wszystko gdzieś spod ich serducha. Może nie na tyle, abym teraz myślał o tym zespole częściej, ale rzeczywiście zdarza im się zagrać fajnie i tak niezobowiązująco, a nawet radośnie, jak w singlowym „Go West”, choć z drugiej strony takich jak oni jest więcej i dopiero przyszłość pokaże, kto z nich przetrwa, a kto polegnie. LO-PAN wróżę popularność, ale w skali Stanów i raczej nigdzie indziej.
 

ocena:  6/ 10

www.lopandemic.com


www.facebook.com/lopandemic


www.aqualamb.org


www.facebook.com/aqualambrecords


autor: Diovis



<<<---powrót