| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MARCHE FUNEBRE

“Into the Arms of Darkness”

BadMoodMan Music & DarkZone Productions (CD 2017) 

Belgowie z MARCHE FUNEBRE mieli cholernego pecha, że słuchałem ich materiału tuż po ukończonej, wyśmienitej płycie naszego krajowego (a wspartego rosyjskimi siłami) MAZE OF FEELINGS. Można by wręcz stwierdzić, że zarąbali całkiem sporo pomysłów naszym ziomkom, ale pewnie było tak, że obie kapele gdzieś tam czerpią z podobnych źródeł i działają na podobnym poziomie emocjonalności. W XXI wieku jest tak, że mieszające się ze sobą stylistyki i hybrydy tychże tworzą z jednej strony niemały chaos, w którym trudno jest komukolwiek się połapać, ale z drugiej strony posuwa to wciąż naprzód, małymi kroczkami Naszą Muzę. „Into the Arms of Darkness” jest więc materiałem jednako wywodzącym się z klasycznego doom/death metalu, jak i sięgającym po inne wpływy. Można to już usłyszeć w ‘otwieraczu’ pt. „Deprived (Into Darkness)”, który opiera się raczej na klimacie i melodyczności, a wokale - tak jak u wspomnianych MAZE OF FEELINGS - oscylują między growlami i czystymi, doom’owymi zaśpiewami. Śmiem twierdzić, że to, co zrobili wokaliści z rosyjskiego MARE INFINITUM na debiucie MAZE OF FEELINGS jest jednak wykonane lepiej niż u Belgów. Cóż z tego, że MARCHE FUNEBRE sięga jeszcze po black metalowe skrzeki i od czasu do czasu gitarowe akordowanie bardziej typowe dla tego gatunku, bo przecież nie stwarza to z nich kapeli z tego kręgu? Złośliwie mówiąc, bębnów nie nagrywał dla nich Daray, przesadzają momentami z zapożyczeniami pewnych motywów od MY DYING BRIDE i popadają w pewną powtarzalność (a dla słuchacza zwykłe nudziarstwo), których zwyczajnie nie da się uniknąć przy kawałkach trwających od dziewięciu do piętnastu minut. Co mam więc na swoje usprawiedliwienie, że nie uznam tego albumu za tak bardzo wtórny czy zwyczajnie przeciętny? Sentymentem darzę kapele, które nie płyną wraz z wartkim, acz złudnym w sumie nurtem obecnych mód i tyle. Resztę może lepiej przemilczę, bowiem stawianie obok siebie dwóch materiałów z pozornie podobnej półki nie polega li tylko na porównaniu ‘cen’, ale głównie na tym, że różnią się jakością, a ja z tej dwójki jako zależna, jak i niezależna ‘porównywarka’ wybieram zdecydowanie naszych ziomków, bo wyszło im to znacznie lepiej, bardziej przekonująco i mimo wszystko na wyższym pułapie poziomu. Podczas gdy MARCHE FUNEBRE popadło zanadto w schematyzm i muzyczne, bezpieczne wygodnictwo…
 

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/MarcheFunebreDoom


solitude-prod.com


autor: Diovis



<<<---powrót