| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MORDANT

“Demonic Satanic”

To The Death Records (CD 2016) 

Po otrzymaniu tej płyty do recenzji pomyślałem, że czas cofnął się o 20 lat. Ten album powinien pojawić się w latach 90-ych, na pewno byłby całkiem niezłą konkurencją na dość silnym wtedy rynku muzyki metalowej. Pierwsze dźwięki tegoż dzieła już uświadamiają słuchacza, że przyjemnie nie będzie, że do czynienia mamy z wyrafinowanym muzycznym potworem pożerającym nasze wnętrze. Mam wrażenie słuchając „Demonic Satanic” jakby sam Szatan podcinał mi żyły tępym narzędziem śmiejąc mi się w twarz. MORDANT wydał album bezkonkurencyjny, utrzymany w klimatach lat 90-ych, słychać tutaj wszystko co wtedy budziło podziw i uznanie - mamy POSSESSED, VENOM, CELTIC FROST… i dużo, dużo innych. Klimat, w jakim utrzymana jest ta płyta, uświadamia słuchacza, że metal nie umarł, że jest nadzieja, że jest bardzo dobrze. Sama muzyka doświadcza nam górnolotnych przeżyć emocjonalnych na poziomie obejrzanego pierwszego pornosa. Ostre brzmienie traktuje nasz umysł bezlitośnie, atakuje nasze duchowe wnętrze niczym wirus ebola, prowadzi to do progresywnej dezintegracji naszych emocji i uczuć. MORDANT tym albumem zawłaszcza sobie nasz byt, ludzką egzystencję, przenosi w rejony opętanych urojeń i bezludzkich odczuć. Już dawno nic tak mną nie wstrząsnęło, żaden album nie wywołał tak skrajnych odczuć, nie pozostawił tak trwałego odcisku. Przygoda, jak płynie z obcowania z tym albumem, jest nieporównywalna do niczego, w czasach, gdy rynek metalowy zasypuje kupa gówna, jeden zespół potrafi swoją apokaliptyczno-destrukcyjną wizją muzyczną pozostawić cały ten chłam w tyle. Instrumenty na tym albumie nie dosyć, że brzmieniowo powalają na kolana, to jeszcze zespół uzyskuje kultowe brzmienie, które powoduje migotanie przedsionków. Bezwzględna machina MORDANT pnie do przodu, zabiera w nas w podróż, którą zapamiętamy, będziemy się jej bać, a zarazem wracać, tęsknić. Nie ma tutaj słabych momentów, beznadziejnych zagrań, nieprzemyślanych riffów, nie wieje nudą, a wręcz przeciwnie - mamy do czynienia z muzycznym ADHD. Wszystko opiera się na świetnie operującym wokalu, który wykrzykuje swoje partie z demoniczno-patologiczną subiektywą, gdzie rzuca nam w twarz swoją tekstowa zarazę. Dużo punkowych zagrań, heavy metalowych solówek, perkusja typu ‘karton’ z piskliwym werblem. Podejście, jak i samo wykonanie, było szczerą inwencją w złożeniu hołdu i ukłonu w stronę lat kiedy muzyka broniła się sama, kiedy nie potrzebowała dużych nakładów studyjnych, pierdół elektronicznych i streamingowych wspomagaczy. Wiele dobrego mógłbym jeszcze napisać o tym albumie, zachwalać go, ubóstwiać i reklamować, lecz to wszystko nie ma sensu, bo jest w nim duch z tamtych lat i tak jak wtedy, muzyka na nim zawarta obroni się sama. Album praktycznie idealny, hermetyczny, zjawiskowy, szczery.
 

ocena:  10/ 10

tothedeathrecords.bandcamp.com/album/demonic-satanic


www.facebook.com/mordantblackmetal


www.tothedeath.se


www.facebook.com/ToTheDeathRecords


autor: Valdas



<<<---powrót