| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

RED FANG

“Only Ghosts”

Relapse Records (CD 2016) 

Nie bardzo rozumiem fenomen grup takich, jak RED FANG… Młodsi słuchacze potrzebują idoli na tu i teraz, najczęściej na chwilę, ale jeśli miarą dla tego zespołu z Portland mają być nawet KINGS OF LEON, RIVAL SONS czy BLUES PILLS, to przepadają wobec tamtych ze swoimi propozycjami już w przedbiegach. Nie wspomnę już o mistrzach ciężkiego grania, często wiekowych, lecz wciąż bijących na głowę praktycznie większość współczesnych kapel. To, że RED FANG wspiera się formułą w sumie dość prostego, opartego na gitarowych riffach grania nie sprawia, że przykuwają moją uwagę. Może na przeszkodzie stoi to, że jestem cholernie osłuchany i te bezpieczne w sumie próby przekuwania klasycznej muzy na nowoczesny grunt dlatego mnie drażnią, bo ja nadal potrzebuję usłyszeć w rockowych dźwiękach coś niebezpiecznego, coś nieprzewidywalnego i będącego w opozycji do mainstreamu, podczas gdy „Only Ghosts” może nawet pobrzmiewać w radiu, które i tak ostatnimi czasy wypina się na mocniejsze rzeczy, a w necie poszukiwanie stacji tego typu nie rajcuje mnie, bo zawsze mogę odpalić, co pasuje mi w danym momencie, na przykład z własnych zbiorów, a czego się nie będzie mi wciskać na siłę. Internetowa demokracja jest więc w tym przypadku mało fajnym rozwiązaniem. „Only Ghosts” to więc materiał mnie osobiście mało przekonujący, bo odcinający się od muzyki zbuntowanej, a w zamian za to mamy parę kawałków zbudowanych na pewnym schemacie i nieśmiało sięgających po coś ponad to. Gdzieś tam oczywiście - zgodnie z duchem naszych czasów - pobrzmiewają psychodeliczne rozwiązania i pomysły czy dalekie echa stonerowe i desert rockowe, ale czy to w jakiś sposób wzbogaca czy wręcz ratuje czwarty album kwartetu z Oregonu? Nie bardzo. Z jednej strony próbują dostać się do mainstreamu (a bo przecież w pewnym sensie udało się to MASTODON, THE DILLINGER ESCAPE PLAN czy QUEENS OF THE STONE AGE), a z drugiej trzymają się zasady, że można zapodać coś w roli ‘zbawiciela rocka’ bez przesadnego rewolucjonizowania własnych gustów muzycznych. Czasem wchodzą w ‘buty’ QUEENS OF THE STONE AGE, KYUSS, hard rockowego oblicza THE CULT, SOUNDGARDEN, jakby złagodzonego MASTODON czy paru innych i z pomocą znanego producenta Rossa Robinsona. Ale cóż, w tym przypadku miarodajne są dla wydawcy wyniki sprzedaży, a te, jak na grupę z któregoś tam szeregu, są chyba z płyty na płytę lepsze i satysfakcjonujące pracodawcę. Na tym jednak - czy zgodzicie się ze mną, czy nie - nie do końca polega NASZA muzyka.
 

ocena:  5/ 10

www.facebook.com/redfangband


redfang.bandcamp.com


www.relapse.com


autor: Diovis



<<<---powrót