| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE DRX

“Throughout Within”

Nefarious Industries (CD 2016) 

Odsłuchując takie płyty, jak “Throughout Within” aż się prosi, aby opisem zajął się mój kompaniero Kępol. Nawet jeśli w wielu przypadkach odbierał tego typu wydawnictwa bardziej negatywnie, niż by się mogło zdawać, to wiedziałem, że w dwustu procentach wziął taką płytę na klatę’ i ocena była taka, jak trzeba. Kolesie z danej kapeli korzystali z translatora w necie i pisali na nasz adres mailowy, ‘thanks a lot for the review’ lub komentowali to nawet dogłębniej. Popełniłem przy tym wiele błędów, że nie zawsze przekazywałem autorowi recenzji te nawet ich krótkie ‘dzięki’, ale mogę to zrzucić na karb braku czasu lub inne priorytety. Jeśli nie dziękowałem za kontakt z ich strony - to też mój błąd. Wszyscy je popełniamy. Ja też lubię opisywać rzeczy ambitniejsze lub choćby takie, które wydają się takimi z pozoru i podjąłem się tego w tym uzasadnionym przypadku i właściwie mógłbym sobie odpuścić. THE DRX nie posłucha prawie nikt, bo to po pierwsze - kapela u nas dotąd nieznana, a po drugie - trudna w odbiorze. Bo kto tak naprawdę zaczyna płytę od numeru pokroju „Monsters Wear Nice Ties” i kontynuuje to do samego końca w sumie? Numeru długo rozpoczynającego się i rozwijającego się w dużej mierze niczym niektóre stare kawałki KING CRIMSON przetworzone przez manierę THE MARS VOLTA? Zespół wcale nie gra metalowo, ani nijak w ten deseń, a przykuwa uwagę, co potwierdza w sumie w brzmiącym jak część druga wyżej wspomnianego numeru „Ancient Lie”, bo jest i tenorowy saksofon, i te brzmiące na pograniczu fałszu wokale i cała reszta jakby z innej bajki, pełna dysonansów i dziwnych rozwiązań w ramach kompozycji. W „Rotting Swale” pojawia się żeński wokal i mnóstwo różnych instrumentów dętych oraz strunowych, a całość nie ma kompletnie nic wspólnego z rockiem. Wiele osób z naszych kręgów już tutaj polegnie na amen i nawet rockowe riffy z początku „The End of Avoiding Consequence” są tylko zmyłą, bo cała reszta to taki progresyw, ale zapodany w sposób dość niezwykły, choć przy tym chwytliwy jak diabli. Zresztą przy tej okazji warto napisać iluż to gości na tym albumie zostało zaproszonych przez głównego pomysłodawcę, Dana Romansa. To między innymi muzycy KAYO DOT i PSALM ZERO, co świadczy o szerokim zamyśle autora, bo słuchając chociażby takiego „As Is To Death” ma się wrażenie obcowania z czymś poza-rockowym nawet, bo to post-modernizm czystą gębą, a do tego jeszcze tak pięknie zobrazowany smyczkowymi i dęciakowymi smaczkami. Żeby było ciekawiej, THE DRX ma swój styl na tej płycie i te wszystkie wspomniane ozdobniki nie są wcale jakimiś anomaliami czy ciekawostkami, a na przykład w trzyczęściowym, szesnastominutowym „Trichotomy” nabierają jeszcze bardziej potężnego rozmachu. Dla mnie w sumie bomba i wśród wielu odsłuchiwanych pozycji z ostatnich miesięcy jedna z bardziej wartościowych i chętnie bym poznał ją w wersji koncertowej, ale czy obiektywnie rzecz biorąc wyjątkowa? Nie mam zielonego pojęcia. Wydawać by się mogło, że z wiekiem gust muzyczny staje się coraz bardziej zwyczajny, podczas gdy mój jest trochę na opak i mogę się już chyba mierzyć  z fanami jazzu czy muzyki klasycznej. Dla mnie pozostaje już tylko ten mój świat, bo na pierwszych stronach YouTube czy w telewizji nic dla siebie nie znajdę. I wtedy trzeba szukać głębiej i znajdować takie THE DRX. 
 

ocena:  8/ 10

www.danromans.com


www.facebook.com/theedrx


thedrx.bandcamp.com


www.facebook.com/NefariousIndustries


www.nefariousindustries.com


autor: Diovis



<<<---powrót