| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE MONOLITH DEATHCULT

„Versus 1”

Hammerheart Records (CD 2017) 

Jeden z najbardziej prowokacyjnych zespołów w historii ekstremalnego metalu powraca z nowym materiałem, który rozpoczyna tak zwaną ‘trylogię terroru’. Dziwi mnie cholernie, że THE MONOLITH DEATHCULT nie cieszy się większym powodzeniem, bo ja osobiście kibicuję im od momentu, gdy usłyszałem ich drugiego longa pt. „The White Crematorium” i praktycznie nigdy mnie nie zawiedli. Czasem obsceniczni, zawsze ‘niepoprawni politycznie’, obdarzeni specyficznym, czarnym humorem, bardzo często nieprzewidywalni i nie do końca dający się zaszufladkować Holendrzy również na „Versus 1” spotkali się z banem w Niemczech, gdzie sklepy nie chcą sprzedawać tego materiału, bo ponoć promuje nazistowskie poglądy i nazizm jako taki. Germańcy mają na tym punkcie uczulenie, a przecież kumaci ludzie powinni wiedzieć, że TMD od dawna zajmuje się w tekstach wszelkimi totalitaryzmami, a że na tym materiale patrzą jakby z drugiej strony na ten temat, poruszając tematykę okultystycznej strony świata wykreowanego przez Hitlera (wiadomo powszechnie, że zgodnie z prawdą), Himmlera czy Stalina… cóż, ich prawo. W końcu sztuka nie powinna mieć określonych ram i może to nawet lepiej, że ten band nie jest bardziej znany, bo pewnie spotkaliby się z takim traktowaniem dodatkowo w szeregu innych krajów. Zostawiając jednak już teksty w spokoju, gdyż każdy może sobie sam luknąć o czym traktują i wyciągnąć własne wnioski, to muzycznie jest jak zwykle diabelnie interesująco. Już w niemal 9-minutowym „The Furious Gods” jest death metalowo, orkiestralnie, bombastycznie i przy tym industrialnie. Ktoś napisał, że THE MONOLITH DEATHCULT to mikstura NILE, MINISTRY i MY DYING BRIDE i jest w tym trochę racji. Death’owe korzenie sięgają rzeczywiście tego epicko - monumentalnego oblicza gatunku znanego z płyt MORBID ANGEL, wspomnianego NILE, BEHEMOTH czy nawet ASPHYX, a nawet bardziej HAIL OF BULLETS, wielość sampli może kojarzyć się z MINISTRY czy REVOLTING COCKS, doom/death metalowy pałer z Brajdami i całą zgrają ich pojętnych uczniów, gotycko - doom’owa aura z THE FORESHADOWING czy SEPTICFLESH, elektronika w połączeniu z groteskową i przy tym niepokojącą otoczką z fińskim, zapomnianym już THE WICKED, ale też LAIBACH czy MYSTICUM, a do tego należy dodać jeszcze niesamowite zmiany stylistyczne w obrębie każdego z numerów, wirtuozerskie solówki gitarowe, żeńskie lub chóralne zaśpiewy, wkraczanie na terytorium skandynawskiego i nie tylko death/black metalu, pewne nawiązania do wczesnego CRADLE OF FILTH oraz militarystyczne, marszowe rytmy, a to nie wszystko. Wszystkie te nazwy i szyldy są tylko pewnymi drogowskazami, bowiem TMD tak gra już przecież od 15 lat i ma swój już rozpoznawalny styl, nie ogląda się na trendy i wręcz płynie pod prąd. Żadne tam sranie w banię, a kawał doskonałej muzy bez barier i ograniczeń. Słucham tego stuffu po raz -nasty, za każdym kolejnym razem micha tak samo mi się cieszy i wciąż odnajduję nowe rzeczy, a to wedle mnie oznaka tego, że jest to materiał ponadczasowy i ci, co go tworzyli czują się na tyle pewnie, że wszystko mogą, a nic nie muszą. W rosterze Hammerheart są obecnie najbardziej interesującą kapelą i zasługują na o wiele więcej. A za miażdżący „From the Stalinic Perspective” mają u mnie prawie że dozgonną wdzięczność za genialnie zrobiony orkiestralny death/doom.
 

ocena:  9/ 10

www.monolith-deathcult.com


www.facebook.com/monolithdeathcult


www.hammerheart.com


autor: Diovis



<<<---powrót