| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ASHCLOUD

“Kingdom of the Damned”

Xtreem Music (CD 2017) 

Nie podobały mi się dwa poprzednie albumy ASHCLOUD. Tak po prostu. Analitycznie i emocjonalnie nie porywały mnie przez choćby dwa momenty na cały z każdych z tych materiałów. To, że Jonny Pettersson z WOMBBATH rzuca się ostatnimi czasy na kilka inicjatyw na raz, też nie przysługuje się w żaden sposób na jakość żadnego z wydawnictw z jego udziałem. Byłbym jednak cymbałem, gdybym nie stwierdził, że „Kingdom of the Damned” nie ma więcej ciekawszych stron niż poprzednie dwa krążki tego bandu. Mam przede wszystkim wrażenie, iż ASHCLOUD tym razem trochę bardziej urozmaicił muzę i nie jest to już takie bezładne i bezlitosne katowanie motywami, które dużo lepiej przekazywali na swoich materiałach Ci Pierwsi w Historii Szwedzkiego Death Metalu. Jonny wraz z towarzyszącym mu na wokalach i na drugiej gitarze Gareth’em Nash’em oraz sesyjnym bębniarzem Bryan’em Berger’em z VIRVUM nie ograniczają się do zagranego z punkową wersją Swedish DM w każdej minucie i sekundzie każdego z kawałków i zdarza się tworzyć i grać tutaj nieco więcej smaczków oraz zmieniać podejście od takiego korzennego, znanego z pierwszych płyt gigantów szwedzkiej sceny do nieco bardziej zmodernizowanego, bez utraty tej surowości i specyficznej melodyjności. Oldskulowa materia ma więc tutaj wydźwięk bogatszy i nie robiony na kolanie. Niepokoi mnie z kolei rzecz inna, bowiem 25 lat temu skandynawski kraj ze stolicą w Sztokholmie miał naprawdę wielu niepokornych muzyków, podczas gdy ostatnio skurczona personalnie scena składa się głównie z przesadzającego z ilością różnych projektów Roggi Johanssona (który nota bene pojawia się na tej płycie gościnnie w „Under Dodens Vingar Pt. 4”) i niespecjalnie kreatywnego Jonny’ego Petterssona, a dopiero gdzieś tam w tle pojawia się kilka młodych, obiecujących kapel i paru coraz bardziej leniwych weteranów. A bez zmiany pokoleniowej - nie ukrywajmy - niewiele się zmieni w tej sytuacji in plus. Odbieram więc w sumie „Kingdom of the Damned” dużo lepiej od „Abandon All Light” i „Children of the Chainsaw”, ale nadal bez tego entuzjazmu, jakiego  ja osobiście potrzebuję.  
 

ocena:  5/ 10

www.facebook.com/Ashcloud666


www.xtreemmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót