| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DIARCHY

„Here Lost We Lie”

własna produkcja zespołu (Digital-album 2017) 

Podoba mi się, że tak wielu ludzi mieszkających na całej naszej planecie odnajduje wzorce w klasykach rocka i czasem zdarza się obrócić to w coś naprawdę wartościowego. Obserwuję przy tym duże przesycenie różnego rodzaju zespołami, które chcą zwyczajnie iść za modą. Nie odmawiam więc dwóm Hindusom z DIARCHY swoistej miłości do tradycyjnego hard rocka i stoner rocka, ale też odskoków w stronę RAGE AGAINST THE MACHINE czy ROYAL BLOOD, a jednocześnie nie uznaję ich nowego ‘dzieła’ jako czegoś, co szczególnie wyróżnia się wśród setek, a może nawet tysięcy wydawnictw tego typu. Czają ten klimat całkiem nieźle, energii im nie brakuje, a oprócz intensywnego grania potrafią też zagrać coś akustycznie na swoją hinduską nutę („Rorschach”), jednak po pierwsze - nic w tym oryginalnego i odważnego, po drugie wokale są po prostu słabe, a po trzecie zdarza im się pograć nierówno i trochę zanadto na żywioł. Oczywiście rock rządzi się swoimi prawami i wielkich Zeppom też zdarzało się na koncertach pomylić w tym szaleństwie lub pod wpływem różnych używek, lecz przy tym wnosili ten spontan, jakiego brakuje wielu nowym kapelom. Wspomniałem już o ROYAL BLOOD, ale to właśnie jest przykład, jak połączyć dwie epoki i nie stać się wyłącznie epigonami przeszłości. DIARCHY dostarcza kawałek muzy, który może trafi do niektórych fanów KYUSS, ORANGE GOBLIN, ELECTRIC WIZARD czy nawet BLACK SABBATH, ale nijak go porównać nawet do tych nieco słabszych pozycji powyższych. Jasne, gitarzysta i wokalista Prakash Rawat oraz perkusista Gaurrav Tiwari niech sobie grają, ale na razie powinni pracować nad lokalną popularnością, a dopiero potem myśleć, jak zaistnieć szerzej.
 

ocena:  4/ 10

diarchy.bandcamp.com/releases


www.facebook.com/diarchyband


autor: Diovis



<<<---powrót