| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ECNEPHIAS

“The Sad Wonder of the Sun”

My Kingdom Music (CD 2017 ) 

Znając ten zespół od paru lat mam wrażenie, że tym razem poszli na całość. Taki albo wóz, albo przewóz. Nie znam aż tak dogłębnie mentalności ludzi z rejonu Morza Śródziemnego, ale w ECNEPHIAS połączyły się na poprzednich płytach wszystkie te elementy charakteryzujące od lat (w muzyce - od ostatniej dekady XX wieku) ludzi zamieszkujących Grecję, Włochy, Hiszpanię i Portugalię, a które przejawiają się również u niektórych zimnych Skandynawach, na pozór konsumpcjonistycznych Amerykanach i wyrachowanych Niemcach. Poprzednie płyty piątki Włochów ujęły mnie tym, że umieli połączyć wyraziste elementy znane z dokonań THE SISTERS OF MERCY, FIELDS OF THE NEPHILIM, LOVE LIKE BLOOD, MOONSPELL, TYPE O NEGATIVE, PARADISE LOST, EVEREVE, a nawet ROTTING CHRIST i SEPTICFLESH. Pod tym względem najnowszy long pt. „The Sad Wonder of the Sun” jakby się nie różni, a nawet uwypukla pewne elementy na tyle, aby stwierdzić, że ECNEPHIAS, podobnie jak ich ziomkowie z THE FORESHADOWING, stwierdził, że warto postawić przede wszystkim na wyrazistą melodyczność, mistyczną, symboliczną tematykę tekstów i oldskulowo - gotycką aurę muzyki i wokali. Nie wiązałbym jednak obu kapel ze sobą, bo każda z nich dość odmiennie podchodzi do pewnych rzeczy. ECNEPHIAS zaskakuje przede wszystkim śmielszymi nawiązaniami do lat 80-ych, co czasem daje z lekka szokujące efekty. O ile jeszcze momentami zaskakująco spokojna „Gitana”, wynikające z niego „Povo de Santo” i „Sad Summer Night” to jeszcze taki miks gothic rocka i MOONSPELL czy TYPE O NEGATIVE, z naciskiem na dark metalową aurę, to już „The Lamp” i „Quimbanda” są na wskroś gotyckie i cholernie przebojowe, „Nouvelle Orleans” jest zagrany prawie że w rytmie… reggae i spowolnionego ska, a w „The Stranger”, który okazuje się nie do końca zgrany przez muzyków (takie odnoszę wrażenie), słychać wyraźne odpryski muzyki ULTRAVOX i w ogóle całego nurtu new romantic. Problem ze zrozumieniem takiego podejścia mogą mieć ci, którzy nie pamiętają starych czasów, albo zwyczajnie nie mieli odpowiedniego ‘nauczyciela muzycznego’. A daleko szukać nie trzeba, bo nowy numer 1 (w chwili, gdy piszę ten tekst) na Liście Przebojów „Trójki”, czyli „Gdzie Jesteś? Gdzie Jestem?” HEY to wyraźne odwołanie się do zbliżonego czasu w muzyce (m.in. wczesny TALK TALK w tym przypadku). A więc podejrzewam, że któryś z numerów z „The Sad Wonder of the Sun” mógłby być nieco wcześniej na czele tej Listy, o ile tylko ECNEPHIAS byłby zespołem z Polski haha, a na wokalu mieliby Katarzynę Nosowską ;-). Dobra, a już poważnie, to im dłużej słucham tego materiału - mam go coraz bardziej w głowie. Przestało mi przeszkadzać to, że sound klawiszy jest totalnie anachroniczny i że wokal ogólnie zatrzymał się w TAMTYCH czasach (growle są w niedużej ilości), a do tego Mancan ma specyficzny akcent. Ten album jest na swój sposób ponadczasowy, jest chwytliwy i momentami bardzo przebojowy, a jego nośność wychodzi poza pewne ramy. Z drugiej strony - paradoksalnie - ociera się dość często o banał i wręcz cytowanie mistrzów gotyckich brzmień. Weźmy choćby taki spokojny moment w „Maldiluna”… Przecież to czyste TYPE O NEGATIVE. Z tego względu obniżam notę, choć i tak zaskoczony jestem, że taki zwrot ‘akcji’ ECNEPHIAS zadziałał aż tak dobrze.     
 

ocena:  8/ 10

www.ecnephias.com


www.facebook.com/ecnephias


www.mykingdommusic.net


autor: Diovis



<<<---powrót