| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ERUPTION

“Cloaks of Oblivion”

Xtreem Music (CD 2017) 

W odróżnieniu od opisywanej przeze mnie jakiś czas temu drugiej dużej płyty słoweńskiej ekipy PANIKK, ich pobratymcy z ERUPTION są w swoim przekazie nieco bardziej wyrafinowani i różnorodni. Niby można ich zaklasyfikować do thrash metalu i to tak samo, jak w przypadku ich rodaków - tego z Bay Area (FORBIDDEN, VIO-LENCE, TESTAMENT, ATROPHY), a jednak nie do końca. Już same wokalizy Klemena Kalina mówią o tym, że tu nie ma epatowania wściekłością i ekspresją ciągnącą tłumy samym tylko eksplodowaniem emocji. Głos to jedno, a drugie to muza, a ta również w dość swobodny sposób przechodzi z charakterystycznego dla thrashu riffowania i typowej motoryki do grania bardziej nasyconego klasycznym heavy metalem czy amerykańskim power progressive metalem, a więc znowu ‘kłaniają się’ NEVERMORE, SANCTUARY, ale i HELSTAR, VICIOUS RUMOURS czy ICED EARTH. Mowa więc o czymś, co nie było odbierane w ówczesnych czasach jako czyste stylistyczne i tylko czasem uznawane przez tych czy innych ortodoksów. Nawet rzekłbym, że gdzieś tam pobrzmiewają dalekie echa JUDAS PRIEST i MERCYFUL FATE, a wszystko to energetyczne jest jak piorun, pełne wystrzałowych solówek, akustycznych wstawek i rytmicznej finezji, a kiedy trzeba, to bardziej stateczne i bliższe metalowej tradycji. Już po wysłuchaniu pierwszych trzech właściwych numerów, czyli „Sanity Ascend”, tytułowego i „Drones” wiadomo już, że może dziać się tutaj sporo aż do samego końca. ERUPTION nie wykłada wszystkich kart od razu i stopniuje napięcie, ale każdy z kawałków jest taką mieniącą się różnymi kolorami perłą i technicznie, melodycznie i energetycznie jest bez zarzutu. Warto też zwrócić uwagę na nieco spokojniejszy i niepokojący „This Barren Existence”, który emocjonalnie wręcz powala na kolana. Nie tylko wokale są tutaj potężne, ale słychać każdy szczegół wygrywany przez gitary, bas i perkusję. Rewelka!!! Po tym numerze tempo znowu wzrasta i thrash’owa zabójczość powraca w „Seven Archons”, a bardziej rozbudowaną formą czaruje „The Prophet”. Przyznam, że dawno już nie słyszałem zbliżonej stylistycznie płyty, która tak bardzo przykuła moją uwagę.   
 

ocena:  8,5/ 10

www.facebook.com/EruptionMetal


eruptionthrash.bandcamp.com


www.xtreemmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót