| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

EVOKE THY LORDS

„Lifestories”

Solitude Productions & DarkZone Productions (CD 2017 ) 

Syberyjscy szamani z EVOKE THY LORDS nie przestają mnie zadziwiać. Debiutancki album „Drunken Tales” nagrali w odosobnieniu i oparach spirytusu oraz innych używek i powstał taki materiał, że po dziś dzień go pamiętam za niezwykłą atmosferę i same dźwięki. Potem okazało się, że to nie debiut, a to za sprawą tego, że nasz nieodżałowany i niestety były Mrocznostrefowiec Kępol robił z nimi wywiad i kolesie mu się wygadali, bo istotnie wcześniej powstała muza, którą Solitude Productions wydało nieco później jako „Boys! Raise Giant Mushrooms in Your Cellar!”. A potem okazało się, że w 2008 roku wypuścili autentyczny debiut płytowy pt. „Escape To the Dreamlands”, ale zawierał bodajże jeszcze odmienną muzę. Co do „Lifestories”, to przynajmniej na 99% wiem, że to rzecz premierowa, choć licho wie tych ludzi z odległych stron… ;-) Ale za tą przyczyną, że są stamtąd, a nie skądinąd, to ich brzmienie, te ich pomysły i to wykonanie są unikalne. Ci goście pewnie nasłuchali się BLACK SABBATH, DARKTHRONE, psychodelii i doomu, ale sprawiają wrażenie żyjących w swoim świecie wypełnionym lodem, zimnem, grzybami, alkoholem własnej produkcji i innymi substancjami, które mimo wykluczeń rosyjskich sportowców w ich stronach nie są zakazane. Efekt to „Lifestories” i jeśli narzekacie na swoją egzystencję w konsumpcyjnym świecie współczesnej Polski i w rzeczywistości pełnej zakłamania, spolaryzowanych poglądów i ciągu niekończących się problemów, to wyobraźcie sobie, jak to jest żyć tam na Syberii, gdzie pewnie cywilizacja w pewnym sensie nie dotarła i nie tkwi wciąż w XIX wieku, ale ciężko jest, oj ciężko. Tako też brzmi te pięć nowych kawałków, w żaden sposób nie podobnych do tych tworzonych przez żyjących w luksusach i cieple kapel z Włoch, Stanów czy ze Skandynawii (może tu akurat z tym ciepłem bym nie przesadzał…). Już pierwszy numer, „Regressed”, mówi wiele, choć nie wszystko, bo wręcz przewrotnie to chyba dość progresywny jak na EVOKE THY LORDS numer, który brzmi jak… TYPE O NEGATIVE, tyle że z fletowymi partiami i bardziej gardłowymi wokalami. Taka prostota, ale wysmakowana jak skurczysyn. Dalej wcale nie mamy do czynienia z oczywistymi rzeczami, mimo że gitarowe zagrania wywodzą się w prostej linii od Sabbathów, stara hardrockowa psychodela wylewa się z każdego motywu i na transie i mniej lub bardziej regulowanej improwizacji opierają się na przykład „Life Is a Trick” i prawie 12-minutowa „Heavy Weather”. I tak to się buja do końca. Dobrze jest posłuchać takich materiałów i wiedzieć, że gdzieś tam ktoś coś tworzy, nie nudząc się tym i nie jest to wyłącznie ciekawostka z cyklu ‘ornitologicznych’ czy parcie na sukces.     
 

ocena:  8/ 10

www.evokethylords.com


www.facebook.com/evokethylords


solitude-prod.com


autor: Diovis



<<<---powrót