| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

FALLS OF RAUROS

„Vigilance Perennial”

Nordvis Produktion & Bindrune Recordings (CD 2017) 

O tym, jak mylne jest pojęcie ‘folk metalu’, świadczyć może fakt, że nawet ci, którzy lubują się w takich dźwiękach mają problem z tym, co tym folk metalem jeszcze jest, a co już nie. Przypadek amerykańskiej formacji FALLS OF RAUROS jest tego przykładem, bo nawet z racji z tego, że chciałbym przekazywać kolegom z Mrocznej odpowiednie płyty do recenzji, to wolałbym unikać sytuacji, że ‘hej, wysłałeś mi jakiś dziwny materiał, bo miał być folk, a tutaj żadnej nuty wokółfolkowej nie wyczuwam ani przez chwilę.”. „Vigilance Perennial” aż taką zmyłką nie jest, ale z tym terminem ‘folk metal’ na miejscu wydawcy bym się wychylał. Początek albumu w postaci numeru „White Granite”, to klimatyczny metal z inklinacjami w stronę progresywu, atmosferycznego black metalu i nawet nutą rocka z lat 70-ych, a przede wszystkim to taki trochę przeinaczony, wczesny OPETH z domieszką tego późniejszego. Pewnie przy tym krążku ciepło na sercu zrobi się także fanom fińskich ‘klimatowców’ z AMORPHIS i INSOMNIUM, miłośnikom brzmień spod znaku AGALLOCH, PILLORIAN i późniejszej ANATHEMY (tu przede wszystkim kieruje się instrumentalny, krótki utwór „Warm Quiet Centuries of Rain”), a nawet post-rocka (początek „Labyrinth Unfolding Echoes”). W tych utworach (nie tylko więc „White Granite”) jest dużo melodyki, długich instrumentalnych pasaży, akustycznych momentów, melancholii i trochę wściekłości czy też złości (zwłaszcza w wokalach). A na pewno mało nawiązań do folku - czy to bezpośrednich, czy też pośrednich. Na dobrą sprawę, to można by pod to podciągnąć pewne motywy melodyczne, ale na zbliżonej zasadzie jak to bywało we wspomnianych już AGALLOCH, OPETH czy AMORPHIS. Z początku zastanawiałem się też, czy ogólna dojrzałość i zmysł do budowania długich i rozbudowanych kawałków z „Vigilance Perennial” to przejaw niesamowitego talentu muzyków FALLS OF RAUROS, ale okazało się, że to czwarty pełny album Amerykanów, a więc wynika z tego, że konsekwentnie rozwijają się z płyty na płytę i to faktycznie materiał doświadczonych grajków. Do tego zagrany praktycznie tylko przy użyciu gitar, basu, perkusji i wokalu (te ostatnie mogłyby być troszkę bardziej urozmaicone), co też jest nie lada wyczynem, gdy do dyspozycji są również inne instrumenty, które mogłyby jeszcze bardziej wzbogacić całość. Ale chyba jednak mądrą decyzję podjęło FALLS OF RAUROS, że tego nie zrobiło, bo album jest naprawdę interesujący, a momentami wręcz przepiękny i bajeczny.
 

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/fallsofraurosofficial


fallsofrauros.bandcamp.com


www.nordvis.com


autor: Diovis



<<<---powrót