| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

FELLWARDEN

“Oathbearer”

Eisenwald Tonschmiede (CD 2017) 

Gdyby nie fakt, że takich pozycji powstaje co roku coraz więcej, byłbym pod wrażeniem malowniczego black metalu kreślonego rękoma i głosem The Watchera z FEN, nagranego z pomocą perkusisty Havenlessa. Lubię takie klimatyczne, przestrzenne, ‘szerokie’ i organiczne brzmienie z mięsistymi, wyrazistymi partiami basu, rozbudowanymi partiami gitar i naturalnym brzmieniem perkusji, co oczywiście wskazuje, że FELLWARDEN nie jest wcale tak odległy pod tym względem od FEN, a atmosferyczny black metal w stylu zbliżonym do DRUDKH, wcześniejszego ENSLAVED czy EMPEROR, SUMMONING, PRIMORDIAL czy nawet BATHORY łączy się tutaj z elementami post-rockowymi i post-metalowymi. „Oathbearer” składa się z sześciu rozbudowanych kawałków, w których tempa oscylują od szybkiego łomotania do mocno średnich szybkości i majestatycznych momentów. Kto wie, może jeśli ten temat powstałby w latach 90-ych, gdy takie propozycje przecierały pierwsze szlaki poszukiwań, to dziś uznawano by ten materiał za kultowy i wzorcowy. Na nieszczęście The Watchera, mamy bliżej końca drugiej dekady XXI wieku i za wiele osób nie będzie rajcowało się tym graniem, bo mamy tak szeroki wachlarz muzy wszelakiej, że takie albumy przemykają gdzieś nie do końca zauważone. W sumie to szkoda, bowiem FELLWARDEN ukazuje epickie oblicze black metalu bazujące na dobrych wzorcach i przyzwoicie wykonane. Jeśli nawet wsłuchać się w wokale, to nie ograniczają się wyłącznie do ‘dziadowskiego skrzeczenia’, ponieważ przydarzają się czyste partie, a nawet chóralne zaśpiewy. Żadne tam zawodzenie, ale fajnie zaaranżowane wielogłosy, które nawiązują do wspomnianego już BATHORY z ich wikińskiego okresu. FELLWARDEN nie sili się na zbytnią progresywność, ale jeśli kogoś rusza taki klimat, gdzie majestat klawiszy świetnie współgra z akustykami nałożonymi na surowe i przesterowane gitarowe akordy, to niech się dobrze wsłucha na przykład w podniosłą pieśń pt. „Wayfarer Eternal”. Okazuje się, że można w intrygujący sposób połączyć klasykę sprzed około dwóch dekad, pejzażowość post-metalu, folkową melodykę i swoiście opisany, Tolkienowski makroświat. A taki shoegaze’owy  instrumental „A Cairn’s-Keeper Lament” rozbroi niejednego wrażliwca swoim melancholijnym pływem gitarowych motywów.     
 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/fellwarden


fellwarden.bandcamp.com/album/oathbearer


www.eisenton.de/label/cat/fellwarden


autor: Diovis



<<<---powrót