| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MIDNIGHT ODYSSEY

„Silhouettes of Stars”

I, Voidhanger Records (2 CD 2017) 

Zaczyna się obiecująco, utworem “The Night Has Come To Me”, który mi osobiście przypomina najlepsze dla klimatycznego, kosmicznego, klawiszowego, ambient (* niepotrzebne skreślić) black metalu czasy LIMBONIC ART, SUMMONING, EMPEROR, TARTAROS, a nawet polskiego TITAN MOUNTAIN. Wedle informacji napisanej przez jedynego muzyka stojącego za MIDNIGHT ODYSSEY, ten ujawniony w necie w 2015 roku singiel jest pierwszym black metalowym numerem autorstwa Dis Patera, a który powstał na bazie motywów stworzonych na gitarze akustycznej gdzieś tak w 1998 czy 1999 roku. Ja nie wiem, czy nie mamy tu do czynienia z pewnym przekłamaniem i dorabianiem historii przez twórcę, ale sam utwór brzmi zacnie, nawet jeśli oryginalnością nie grzeszy. Dodatkowo, wokale zostały nagrane dopiero w 2015 roku, ale zostały dopasowane do nie wiadomo tak na dobrą sprawę kiedy nagranego utworu. Warto więc w tym miejscu wspomnieć, że „Silhouettes of Stars” to zbiór różnych nagrań one-man bandu z Australii (o którym nota bene do tej pory nie słyszałem, co nie dziwi, gdyż większość tworów Dis Patera ujawniała się wyłącznie online) z ostatnich 10 lat, przy czym autor zastrzega, że większość z nich to pomysły, które z czasem zarzucił i zostały niedokończonymi kompozycjami lub zostały wykorzystane w inny sposób. Cóż, nie da się ukryć, że tak to wygląda w odsłuchu, ale zanim następuje ta część, z którą chcąc nie chcąc jako recenzent byłem zmuszony się zmagać, mamy rzeczy nawet dość dopracowane, jak na przykład umieszczona na winylowej siedmiocalówce łączonej ze SPIRE z Brisbane kompozycja „Magica”, która powstała w 2013 roku i też brzmi zdecydowanie tak, jakby stworzoną ją gdzieś tak pod koniec lat 90-ych co najmniej. To już chyba wyjaśnia pewne historyczne plamy MIDNIGHT ODYSSEY, choć wolałbym to pozostawić poszukiwaczom niuansów. Trzecim fragmentem godnym uwagi jest nigdy nie opublikowany (mimo, iż były takie plany ze strony pewnej mało komu znanej słowackiej firmy) cover „Cosmic Keys To My Creations & Time” EMPEROR. Wykonany poprawnie i godnie oddający hołd norweskim prekursorom mniej surowo brzmiącego black metalu. A dalej, zgodnie z zasadą ‘im bardziej w las, tym mniej drzew’, dzieje się coraz mniej ciekawie. Trzy kolejne, już wyłącznie instrumentalne utwory, pochodzą z opublikowanego na MySpace demo „The Darker Rebellion” z 2007 roku, ale lider jednoosobowego zespołu zastrzega, że to nie są te oryginalne wersje, a zachowane na cedeerze niedopracowane i bardziej improwizowane. Źle jeszcze nie jest, bo momentami te pół-amatorskie rzeczy brzmią ‘jakoś’ - skromnie, bo skromnie, bardziej melancholijnie i jeszcze poszukująco, a to gorsze następuje potem, gdy zaczyna się niekończąca się saga jakichś domowo rejestrowanych potworków. Jeszcze można zdzierżyć część z tych rzeczy z pierwszego dysku, które pozostały nie odkryte do dziś przez Dis Patera, a będące świadectwem pewnych decyzji podjętych przy okazji pierwszych oficjalnych wydawnictw MIDNIGHT ODYSSEY, lecz drugi dysk to długie i nikomu tak naprawdę niepotrzebne snuje, najczęściej oparte na wygrywane przez klawisze lub wspomagane atmospheric black metalem tematach, do tego odrzucane przy okazji kolejnych powstających albumów, a że australijski band nie jest żadną legendą, trudno tu mówić o ciekawostkowym materiale dla fanów. Jeśli sam muzyk, jak i wydawca liczą na wzmożone zainteresowanie tym projektem, to nie tędy droga, panowie. Poza paroma osobami przywiązanymi do tamtych brzmień, sięgających połowy lat 90-ych nikt tak naprawdę nie będzie chętny by to poznać, a jeśli ja miałbym dorzucić swoje zdanie, to proponuję takiemu śmiałkowi pozostanie przy pierwszych kilku utworach z pierwszego dysku.     
 

ocena:  5/ 10

www.midnight-odyssey.com


www.facebook.com/midnightodyssey


midnightodyssey.bandcamp.com/releases


www.i-voidhanger.com


autor: Diovis



<<<---powrót