| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NEPHILIM’S HOWL

“Through the Marrow of Human Suffering”

I, Voidhanger Records (CD 2017) 

Sądząc po tych pierwszych kilku wydawnictwach ze znaczkiem kompletnie mi wcześniej nie znanej firmy I, Voidhanger Records, dążą do tego, aby być firmą, która poszukuje oryginalności na ekstremalno - metalowej scenie. Jako że żyję na tym padole już trochę lat, obawiam się, że taki pomysł na działalność wcześniej czy później spali na panewce, czego szczerze żałuję, bo kibicuję takim inicjatywom mocno i znam to od wewnątrz bardzo dobrze, a do tego obecne czasy, gdy już mało kto kupuje płyty (wstydźcie się, ludziska!) nie pomagają w tym ani trochę. Po recenzowanych przeze mnie albumach DIVINE ELEMENT i MIDNIGHT ODYSSEY to trzecia pozycja ze znaczkiem tego labelu i równie niemodna, choć na swój sposób oryginalna. Finowie z NEPHILIM’S HOWL niby poruszają się po orbicie depresyjnego, samobójczego black metalu utrzymanego w średnich tempach, ale z takim niedbałym wokalem niejakiego Reavhana wychodzą przynajmniej trochę poza pewne ramki. Kiedy jakieś 10 lat temu takie próby podejmowały różne kapele z Niemiec i nie tylko, to i tak okazywało się, że jedynie szwedzki SHINING wygrywał i nadal wygrywa te małe batalie, a reszta była albo zbyt mało odważna w swoich poczynaniach, albo wychodziło im to zwyczajnie słabo. Tutaj z pozoru zaczyna się obiecująco, bo przecież Finowie zaczęli działalność dopiero dwa lata temu, nie mają prawie żadnego doświadczenia w innych kapelach i zdążyli przyswoić różne nowe trendy na scenie, ale na dobrą sprawę powielają pewne schematy i samym wokalem, który rzeczywiście ucieka od skrzeków i ryków, a w zamian za to stara się swoją naturalnością wybić się ponad przeciętność, nie zmieniają postaci rzeczy, że przed nimi było wielu śmiałków, którzy robili to zwyczajnie lepiej. O ile jeszcze dobrze się słucha dwóch pierwszych numerów („Void Reflections I”, „Of Ordeals And Triumph”), to przy trzecim, „Hate Revelations”, nietrudno się wynudzić niemiłosiernie. Nawet ‘norweskie’ przyśpieszenie w końcówce nie ratuje tego kawałka, bo każdy kumaty zaczai, że NEPHILIM’S HOWL bazuje na pewnych pomysłach, które są sprawdzone i już ograne, nawet na polskiej scenie, bo subiektywnie słyszę tutaj połączenie DEEP DESOLATION z IUGULATUS, a w sumie stać było Finów na coś więcej, bo tradycje w ekstremalnym metalu przecież mają. Nie pomagają temu nijak syntezatorowe wstawki tu i ówdzie, bo takie połączenia black metalu z kraut rockiem czy psychodelią (a tych na „Through the Marrow of Human Suffering” jest co kot napłakał) dalekie są od oryginalności na przykład ich ziomków z ORANSSI PAZUZU. Na tej płycie, nawet jak się muzycy w końcu rozkręcają, to i tak z tego wychodzi biedny opis apokalipsy przez małe ‘a’.    
 

ocena:  5/ 10

www.facebook.com/nephilimshowl


www.i-voidhanger.com


autor: Diovis



<<<---powrót