| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

OBITUARY

“Obituary”

Relapse Records (CD 2017) 

Straszliwie zjechałem poprzedni album florydzkiej legendy OBITUARY, ale i klasycy czasem na to zasługują. Widocznie jednak powróciła dobra atmosfera w grupie, ograli się pod każdym względem podczas prawie niekończących się tras koncertowych i może nie stworzyli najlepszego w historii materiału, ale przynajmniej jest on tak zjadliwy, jak na przykład „The End Complete”. Jedni doczepią się, że wracają tutaj dawno zagrane przez nich motywy i zrazi ich prostota większości numerów, ale ja już wolę, gdy stare zespoły powracają do sprawdzonych atutów swojej twórczości i na tej bazie nagrywają coś, co przynajmniej zdaje się być niewymuszone. W końcu OBITUARY nigdy nie wchodziło w rejony technicznych zawijasów, progresywności czy wydziwiania, lecz w przeciwieństwie do „Inked In Blood” nie brzmi to w tak wyrachowany sposób i bez radości grania, a to tam można było wyczuć. Tym razem rzeczywiście skupili się konkretnie na muzyce i nawet olali w sumie kwestię okładki, która minimalizmem wręcz zaskakuje. Dziesiąty album w dyskografii to coś, co zobowiązuje i chyba malkontentów jest i będzie tym razem mniej, ale nie spodziewam się niekończących się peanów na temat „Obituary”. Tak czy (p)siak, to w większości dosadne i napędzane odpowiednim drajwem numery i już umieszczone na początku „Brave” i „Sentence Day” nie dają chwili wytchnienia, a w tym drugim solówki są przedniej marki. Bardziej motoryczny jest „Lesson In Vengeance” i jest w tym coś więcej ze starej szkoły VENOM czy MOTORHEAD niż z kojarzonego z OBITUARY Celticami (CELTIC FROST, of corpse!). „End It Now” to z kolei jawne nawiązanie do przywoływanego albumu „The End Complete” i ten lekko core’owy element jest słyszalny w lekko rwanych partiach gitar i rytmice nabijanej przez niezłomnego Donalda Tardy’ego. „Kneel Before Me”, podobnie jak „It Lives” to już zdecydowanie wczesne OBITUARY z dwóch pierwszych płyt i jakby nawet Jamesa Murphy’ego tutaj nie brakuje ;-). Po takim sobie „Betrayed” następują jeszcze w miarę chwytliwe „Turned To Stone”, zdecydowanie celticowskie, choć w późniejszej fazie zaskakujące między innymi zwrotami rytmicznymi „Straight To Hell” i znane już kilka miesięcy wcześniej, na swój sposób przebojowe i nieco odmienne od pozostałych numerów „Ten Thousand Ways To Die”. Słowo jeszcze na temat wokali Johna Tardy’ego. Głos przez lata odrobinę mu się zmienił, ale wciąż ma w sobie tego specyficznego pałera i jest zdolny wciągnąć swoimi beztekstowymi tak naprawdę partiami. Cóż, ‘tą razą’ z satysfakcją stawiam pod albumem OBITUARY wyższą notę.     
 

ocena:  8/ 10

www.obituary.cc


www.facebook.com/ObituaryBand


obituary.bandcamp.com


www.relapse.com


autor: Diovis



<<<---powrót