| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SHOW OF BEDLAM

“Transfiguration”

CD & LP & MC 2017 (PRC Music & Sentient Ruin Laboratories & Dawnbreed Records & Desordre Ordonee) 

Osobiście uważam, że nastały dla muzyki ciekawe czasy. Mam na myśli oczywiście NASZĄ muzę i pokrewną. Brakuje może pozycji wybitnych i coraz trudniej wystawiać mi z racji na swoje osłuchanie najwyższą notę, ale cholernie cieszy mnie, że nowe zespoły sięgają po wzorce pozametalowe, ale jakże bliskie mojemu sercu. Nigdy nie ukrywałem, że muzycznie ukształtowały mnie lata 80-te, choć wielu twierdzi, że wtedy to elektronika zniszczyła ducha muzyki i po części tak było, ale nic nie zrobię na to, że moim zdaniem wówczas powstawał najlepszy pop i działy się rzeczy przełomowe w heavy metalu, a jednocześnie powstawały nowe nurty, których kolejne epoki nie potrafiły przebić pod żadnym względem. Weźmy choćby taki post-punk, który po ponad trzech dekadach wraca powoli do łask czy post-rock/shoegaze, który podobno wypalił się bardzo szybko, a teraz SLOWDIVE powraca z podniesioną głową i nagrywa najlepszy album od iluś tam lat, a niezgorsze materiały nagrały też RIDE i MOGWAI. Młode kapele czasem świetnie wyrażają te fascynacje, mieszając to z nowszymi nurtami i takim przykładem jest kanadyjska formacja SHOW OF BEDLAM. W ich muzie zazębiają się ze sobą doom/sludge’owy ciężar zapożyczony oczywiście od NEUROSIS z tak różnymi rzeczami powstałymi od końcówki lat 70-ych po głębokie lata 90-te i brzmi to świeżo i przekonująco. W składzie mają między innymi wokalistkę, która nie boi się nawiązywać do ikon gotyku i dark rocka - Lydii Lunch czy Siouxxie Siouxx, ale ma też w sobie szaleństwo Mandy z MURKRAT czy naszej Wielebnej z OBSCURE SPHINX, a towarzyszący jej muzycy nie obawiają się sięgać po wzorce gdzieś tak od CHRISTIAN DEATH, SWANS i BAUHAUS, poprzez MELVINS i SONIC YOUTH, aż do GODFLESH, MINSK, INDIAN i wspomnianych mistrzów z NEUROSIS, a przy tym unikać osiadania na mieliznach bylejakości, co wręcz zmusiło wydawców do postawienia w opisie płyty magicznego słówka ‘avantgarde’. Dla kogoś nie obeznanego z tematem „Transfiguration” może się wydawać płytą zwyczajnie dziwną, nieprzystępną i niezrozumiałą, a ja słyszę tu zespół, który przy odrobinie samozaparcia może namieszać jeszcze okrutnie, bo czerpią z dobrych wzorców, a przy tym nie starają się przypodobać większej ilości podążających za trendami fanów. Jeszcze brakuje im pewnie umiejętności (o brak odwagi ich nie posądzam), aby przekraczać pewne bariery już teraz, jednak trzymam kciuki, że już na następnym materiale pójdą dwa lub nawet trzy kroki dalej. Nie sposób też przy tej okazji pominąć faktu, że okładka do „Transfiguration” jest też nieprzeciętna i jest zrobiona tak, że przykuwa uwagę i odróżnia się od setek seryjnie tworzonych ostatnimi czasy obrazków.   
 

ocena:  8,5/ 10

www.facebook.com/Show-of-Bedlam-231634652456


showofbedlam.bandcamp.com


sentientruin.com


autor: Diovis



<<<---powrót