| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SOIJL

„As the Sun Sets On Life”

Solitude Productions & DarkZone Productions (CD 2017) 

W obliczu następujących niczym w chaotycznym kalejdoskopie zmian na wydającej się, że jest w stagnacji scenie metalowej, dla wielu taki album, jak ten szwedzkiego SOIJL będzie czymś w rodzaju zatrzymania się w czasie pewnych dźwięków i rozwiązań w ramach doom/death metalu. Nie twierdzę, że takie opinie nie mają racji bytu, ale też nie da się przejść obojętnie obok drugiego krążka firmowanego przez znanego z SATURNUS Mattiasa Svenssona. Koleś ma swoją wizję jak ma wyglądać kreowana przez niego muza, a ta będzie dla niektórych idealnym zestawieniem melodyczności, klimatyczności i ciężaru tej stylistyki, a dla innych powtarzaniem w kółko tych samych schematów, które dane nam jest poznać dzięki wspomnianego już SATURNUSa, ale też kapel im podobnych czy nieśmiertelnego MY DYING BRIDE. Faktem jest, że oprócz niezbędnika znanego z wielu innych wydawnictw, czyli podzielenia długich kompozycji na części ciut bardziej żwawe, na te mocarne i potężne oraz bardziej akustyczne nie doszukamy się tutaj może jakichś fajerwerków, ale w końcu nie każdy może na bazowym doom/death’ie stworzyć coś tak intrygującego, jak na przykład DOOMED czy wspomniani Brajdzi. Nie oznacza to, że „As the Sun Sets On Life” jest pozycją jednowymiarową i przewidywalną, a SOIJL utkwił w ‘czarnej dziurze’ własnego świata dostępnego tylko i wyłącznie dla maniaków grania odtąd-dotąd. Wystarczy posłuchać choćby jedenastominutowego „Salvation, Deception”, który zaczyna się wręcz post-rockowo/metalowo, aby potem rozwinąć się w naprawdę metalowego, ale przy tym jebitnie klimatycznego kolosa, który dociera gdzieś w pogranicze klasycznego PARADISE LOST z tym, dzięki czemu zaczęto szanować kapele w rodzaju SATURNUS czy SWALLOW THE SUN. I chociaż ciężko momentami dorównać kompanii dowodzonej przez Svenssona do poziomu osiągniętego przez wyżej wymienionych, to taki numer długo wybrzmiewa w głowie i w uszach, choć tak jak w przypadku wielu innych z tej płyty nie da się ukryć, że coś nie tak poszło na poziomie miksów, bo w roku 2017 nie tak powinno brzmieć wypoziomowanie instrumentów i wokali. Słucham tego materiału po raz, nie wiem, chyba szósty i cały czas mam wrażenie, że coś jest nie tak. Czegoś zabrakło, może ręki kogoś, co mógłby profesjonalnie i z boku spojrzeć na te kawałki, które naprawdę dalekie są od banalności i wnoszą tyle świetnych rzeczy, ale w końcowej fazie zostały trochę spierdzielone, gubi się ich zamierzony cel i nie brzmią tak, jak trzeba. Jak to się mówi i jest to w zgodzie z samym tytułem, jest to ‘światełko w tunelu’ i chociaż wymowa całości jest raczej pesymistyczna, to nie jest to materiał pozbawiony uroku, fajnych tematów i dla wielu wręcz wzorcowy, jak chodzi o doom/death metal. Trzeci krążek jednak zwyczajnie musi być dopracowany bardziej i powierzony komuś z zewnątrz, znającemu się na rzeczy. Wtenczas (ależ to fajnie archaiczne słowo!) SOIJL będzie odbierany lepiej przez większą ilość fanów metalu, a i ja nie będę miał tylu wątpliwości.    
 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/soijl


soijl.bandcamp.com


solitude-prod.com


autor: Diovis



<<<---powrót