| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

APOTELESMA

“Timewrought Kings”

Solitude Productions (CD 2017) 

Dość specyficzna sprawa tyczy się holenderskiej formacji APOTELESMA. Zmienili jakiś czas temu nazwę, bo wcześniej można było ich kojarzyć jako MONUMENTS, a zaraz po nagraniu debiutanckiego albumu „Timewrought Kings” zawiesili działalność. Powody tej decyzji nie są mi znane, ale sam materiał powinien znaleźć swoje należne miejsce w sercach i uszach tych, którzy uważają, że melodyjny doom/death metal gdzieś z pogranicza skandynawskiej i brytyjskiej odmiany tego gatunku powinien trzymać się pewnych konwencji sprzed dwóch dekad lub nawet lepiej. To może i dobra informacja, ale jeśli mam być w miarę bezstronny w swojej ocenie, to mam pewien dylemat, bo w tym samym mniej więcej czasie słuchałem nowego krążka ich ziomków z FAAL i opisałem „Desolate Grief” na potrzeby nowego numeru „Musick Magazine”. Podobieństwa są, moim zdaniem, momentami bardzo duże i nawet jeśli czasem trochę więcej dzieje się na „Timewrought Kings”, to ponad 50-minutowa dawka tego typu grania przypomina mi, że swego czasu taki nadmiar podobnej muzy trochę odstraszył wielu fanów od sięgania po tak zwany ‘klimatyczny metal’. Dla przeciętnego death, thrash, black czy nawet doom metalowca może się zdawać, że jest tutaj zbyt wiele oklepanych, powtarzających się motywów, a poszczególne utwory swoim melancholijnym podejściem i niewielką zmiennością w ramach rytmiki (gwałtowne przyśpieszenia można policzyć nawet nie na wszystkich palcach jednej ręki) w pewnym momencie zwyczajnie zaczynają nużyć. Jeśli ktoś, tak jak ja, osłuchał się w życiu już całe mnóstwo znakomitych płyt MY DYING BRIDE, wcześniejszej ANATHEMY czy ich zdolnych uczniów z kolejnych dekad (np. SATURNUS), pokręci nosem, że ‘to wszystko już przecież było’ i było zagrane lepiej, ciekawiej czy z większym emocjonalizmem. I to wszystko jest niestety prawdą. Naprzemiennie używane growle i czyste wokalizy bywały wcielane w życie w znacznie bardziej interesujący sposób, co nie zmienia faktu, że APOTELESMA potrafi się odnaleźć w świecie nieźle zagranego doom/death metalu i brakuje im pomysłów. Obecne czasy wymagają jednak większej dozy czegoś ponad to, że ktoś dobrze radzi sobie z pewną konwencją. Intrygujący obrazek na okładce to też nie wszystko, a i dobra renoma wydawcy nie zawsze musi oznaczać, że oto mamy kolejnego klasyka gatunku. W żaden sposób nie odradzam zapoznania się z tym albumem, jednak nie mam też zamiaru wychwalać go i oklaskiwać w entuzjastyczny sposób. A siedem punktów daję, bo tak mi się podoba ;-). 
 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/apotelesmaband


apotelesma.bandcamp.com


solitude-prod.com


autor: Diovis



<<<---powrót