| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

BLINDFOLDED AND LED TO THE WOODS

“Modern Adoxography”

własna produkcja zespołu (CD 2017) 

Zawiązali oczy i zawlekli do lasu. Brzmi, jak kryminalna historia, prawda? Dajmy sobie jednak na wstrzymanie - to jest Nowa Zelandia i wszystko jest na opak i stoi na głowie. VK z VASSAFOR powiedział mądre słowa w wywiadzie udzielonym za moim pośrednictwem dla „Musick Magazine”, że taki ULCERATE dał swego rodzaju ‘zielone światło’ nowym kapelom z tej krainy i te starają się, mimo wszelkich przeszkód, zaistnieć ze swoją muzą. A że BLINDFOLDED AND LED TO THE WOODS ma w sobie duży potencjał, to nie zaszkodzi posłuchać ich drugiego albumu, bo ma w sobie na tyle dużo ciekawych elementów, że za lat kilka nikt nie będzie sobie szydzić z tej nazwy, która na pierwszy rzut oka przypomina metalcore’owców z różnych regionów świata. Pozytywną stroną tej ekipy jest to, że poszli na żywioł, nie przekombinowali i nagrali materiał, który z jednej strony wpasowuje się w nowoczesne granie death metalowe w stylu (chł)amerykańskim, ale z drugiej ma w sobie tę nieobliczalność typową dla wielu kapel z Antypodów. Niby przemawiają tutaj momentami ‘językiem’ nagrań PSYCROPTIC czy swoich ziomków z ULCERATE, naszego DECAPITATED, CRYPTOPSY, ABORTED, SUFFOCATION czy wielu kapel powiązanych z Unique Leader Records, ale mają w sobie coś takiego, co ich od tych wszystkich mistrzów odróżnia. Na pewno jest to pewnego rodzaju magiczna mikstura, w którą włożyli serducho i gdzieś tam instynktownie zahaczają o black/death metalowe rozwiązania i energię daleką od schematów podobnych sobie kapel z różnych forowanych przez wydawców krajów. Sprytnie umieją wyładować się w krótkich, iście brutalnych numerach, ale jeśli posłuchacie takiego kawałka, jak „33440”, to zaczaicie, że nie chodzi im tylko o epatowanie agresją, ale o pewien niedosięgły dla wielu podobnych kapel klimat - złowrogi i jedyny w swoim rodzaju. A w połączeniu z ich specyficznym image’m (koniecznie luknijcie na ich zdjęcia w necie) i okładką do tej płyty będzie więcej pytań, niż odpowiedzi. Może nie zawloką do lasu i nie zrobią krzywdy z racji tych wielu tysięcy kilometrów, jakie nas od nich dzielą, ale tym krążkiem sprawiają, że ja na przykład będę im przyglądał się bacznie (choć z daleka), bo dostrzegam w nich kolejną nowozelandzką sensację. I to nie jednosezonową.    
 

ocena:  8/ 10

balttw.bandcamp.com


www.facebook.com/balttw


autor: Diovis



<<<---powrót