| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CARACH ANGREN

„Dance And Laugh Amongst the Rotten”

Season Of Mist Records (CD 2017) 

Przeglądając różne wpisy znajomych na Facebooku zauważyłem takie zadane przy jakiejś tam okazji pytanie: “co to jest kurwa CARACH ANGREN?!”. Dla niektórych może nazwa nieznana, ale jestem zdania, że wtedy, kiedy już zeszło dość mocno zainteresowanie Kredkami i Burgerami, to oni podjęli się kontynuacji tego nurtu i czynili to w dość udany sposób. Owszem, nie było to nad wyraz oryginalne i ‘trąciło nieco myszką’, bo niejeden band przed nimi wytaczał zbliżoną koncepcję symphonic/horror/gothic black metalu, ale pamiętajmy, że dzięki temu można zobaczyć, iż ta holenderska ekipa nie robi tego dla sukcesu za wszelką cenę. Mimo wszystko, CARACH ANGREN nie był i nie jest zespołem, który chce wejść do mainstreamu i tak jak choćby SEPTICFLESH konsekwentnie przebija się do świadomości tych, którzy lubią rozmach, ale i diabelstwo w metalu. Można się czepiać, że klawiszowiec Clemens "Ardek" Wijers został swego czasu zaproszony do udziału we wspólnym projekcie Tilla Lindemanna z RAMMSTEIN i Petera Tägtgrena z PAIN i HYPOCRISY, ale widocznie im przypasował do koncepcji, więc te zarzuty są moim zdaniem mało sensowne. Jakiś tam zamysł w swoich wizjach muzyczno-tekstowych ma również CARACH ANGREN i chociaż formuła się z czasem trochę wyczerpała, to na nowym longu parę niezłych kawałków można znaleźć. I tu oczywiście zacznie się znowu dyskusja nad tym, jak to Holendrzy pragną się przypodobać młodocianym Gotkom swoim nie tak bardzo wyrafinowanym graniem, tymi wszystkimi chórami i orkiestracjami coraz bardziej zbliżającym się do tego, co robi Christos Antoniou w SEPTICFLESH oraz, cytuję: „udawanym klimatem rodem z badziewiastych horrorów”. Cząstka racji w tym jest, bo jakby mało w tym rzeczywiście metalowego hałasowania, a więcej całej tej otoczki, a i teksty operują jakąś opowieścią o dziewczynce, która za bardzo bawiła się swoją tabliczką Ouija. Fakt, w CARACH ANGREN liczy się w tej chwili głównie wspomniany Ardek, który orkiestralno-filmowymi dźwiękami zdominował zespół i ewentualnie jeszcze Seregor stara się roztaczać takie trochę ‘Kredkowe’ zło swoimi wokalami, zaś gitarowe motywy są podzielone między ich obu, a więc da się wyczuć, że muzyka była robiona pod klawiszowe pomysły. To w pewnym sensie sprawia, że jest to album dość bezpieczny i pewnie nie podejdzie pod gusty fanów bardziej ekstremalnej muzy, a bardziej zaciekawi tych, co niegdyś (lub nieco później) wsłuchiwali się w klasyków symphonic black metalu, w tym na przykład zapomnianych Angoli z BAL-SAGOTH. Nieliczne ataki bardziej oldskulowej agresji w „In De Naam Van De Duivel” i „The Possession Process” nie czynią tak zwanej ‘wiosny’.  
 

ocena:  6/ 10

www.carach-angren.nl


www.facebook.com/carachangren


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót