| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CORMORANT

„Diaspora”

własna produkcja zespołu (CD 2017) 

Cóż oznacza termin ‘progressive black/death metal’? W przypadku kalifornijskiej formacji CORMORANT pewnego rodzaju poplątanie z pomieszaniem, ale jednak mimo wszystko gdzieś tam zazębiające się ze sobą, choć nieco zbyt przesadne w formie. Na trwający godzinę materiał składają się tylko cztery kompozycje, w tym ta ostatnia, „Migration”, to ponad 26-minutowy kolos. Do tego numeru nawiązuje dość niezwykła okładka autorstwa Jeffa Christensena (warto zapamiętać to nazwisko) i tak w ogóle, to muzycy przyłożyli się do wszystkiego, bo nie dość, że brzmią bardziej europejsko, to nagrali materiał z Gregem Wilkinsonem (m.in. VASTUM, GRAVES AT SEA, NECROT, HIGH ON FIRE) w Earhammer Studios w Oakland, mastering zrobił im, można by rzec etatowy mistrzunio tych spraw - Brad Boatright w Audiosiege, a do gościnnych występów zaprosili wiolonczelistkę Jackie Perez Gratz (ex-AMBER ASYLUM). Sama muza zmienną jest, chociaż przez pierwsze kilkanaście minut jest raczej wściekle metalowo i nawet jeśli dużo w tym wpływów wcześniejszego OPETH, to przewijają się tutaj wątki zaczerpnięte z wściekłego, skandynawskiego black/death metalu, gothenburskiego melodic death metalu, ale i przywiązanie do bogatego w detale progresywu tak z lat 70-ych, jak i 80-ych, klimatyczne momenty jakby ‘fińskiego’ pochodzenia, nawiązania do PINK FLOYD (wystarczy wsłuchać się w drugą część „Sentinel”), szeroko pojętej psychodelii, folk black metalu, klasycznego heavy metalu, a nawet doom/death i funeral doom metalu (zwłaszcza w najdłuższym na albumie „Migration”). Jeśli jeszcze w „Preserved In Ash” gro dźwięków jest typowo metalowych, ale sama kompozycja jest momentami trochę mało spójna, to dramaturgia wspomnianego „Sentinel” już mnie bardziej przekonuje, a obok growli i skrzeków pojawiają się całkiem udane czyste wokalizy i zakorzenione bardziej w tradycji solówki gitarowe, a środkowa część jest wzbogacona o udane partie wiolonczeli. Bardziej jadowity w swojej formule jest „The Devourer”, a wspomniane już dwukrotnie „Migration” mogłoby być nieco bardziej skondensowane i skrócone o niepotrzebne fragmenty (akustyki i gitarowe solos ciągną się zdecydowanie zbyt długo), ale materiał przynajmniej chwilami przykuwa uwagę i jeśli się wsłuchać w całość, to można mieć wrażenie, że to zespół z Europy, a nie z tak zwanego ‘Bay Area’. Z ciekawością zapoznam się z ich przyszłymi dokonaniami, choć nie uznaję „Diaspory” za rzecz skończoną i dopracowaną, mimo że starali się z pewnością, jak tylko mogli.    
 

ocena:  7,5/ 10

cormorant.bandcamp.com


www.facebook.com/cormorantmusic


autor: Diovis



<<<---powrót