| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CYTOTOXIN

„Gammageddon”

Unique Leader Records (CD 2017) 

Ten rok był dla Unique Leader bez wątpienia trudny. Odpłynęło od nich kilka naprawdę wartościowych zespołów i szefowie tej amerykańskiej firmy musieli opierać się na kilku swoich flagowych kapelach, które są toczka w toczkę do siebie podobne, a te nowe grupy, które przygotowały dla nich swoje materiały, często były cieniami nawet tych niezbyt oryginalnych, modernistycznie traktujących death metal formacji. Niektórych pozycji nawet nie opisaliśmy na naszych łamach, aby nie rujnować ich motywacji i nie tracić czasu na ‘jeżdżenie jak na burej suce”… CYTOTOXIN w sumie moglibyśmy też sobie darować, ale mimo wszystko Niemcom należy się choć konstruktywna krytyka i delikatne słowo pochwały. Germański death metal miał i ma kilku świetnych reprezentantów, jednak omawiany band nigdy nie wypłynął szerzej, choć miał za plecami od drugiego albumu „Radiophobia” rzeczony label ze Stanów. Po pięciu latach przerwy ukazał się następca wzmiankowanego krążka, czyli „Gammageddon”, który opowiada o konsekwencjach wybuchu reaktora atomowego w Czarnobylu. Pamiętam owo wydarzenie z kwietnia 1986 roku, a zwłaszcza to, że pod koniec tego naprawdę słonecznego i ciepłego dnia, po powrocie do domu z wizyty u kumpli z osiedla Strzemięcin w Grudziądzu, musiałem łyknąć tak zwany ‘płyn Lugola’, który miał obniżyć ryzyko zachorowania na chorobę popromienną. Skażenie w naszym kraju na szczęście nie było tak silne, jak mogło by być, ale wiele dziwnych rzeczy działo się w tamte dni, a cały problem tkwił w tym, że Sowieci nie raczyli powiadomić swoich sojuszników o tym zdarzeniu i news wyciekł właściwie dopiero wtedy, gdy ujawnili go światu Szwedzi, bo nad ich kraj nadciągnęła dzień czy dwa po wybuchu chmura pyłu radioaktywnego. O tym mniej więcej opowiada właśnie nowy stuff CYTOTOXIN, który ubrał to w aurę science-fiction, lecz ta fikcja w rzeczy samej odpowiada w wielu punktach prawdzie. Na Ukrainie po dziś dzień rodzą się mutanty, a konsekwencje zniszczonego środowiska w obrębie setek kilometrów to nie żadna bujda na resorach… Temat więc Niemcy obrali ciekawy, a że muzycznie już nie jest tak intrygująco, to druga rzecz. Po prostu CYTOTOXIN zanadto opiera swoje granie na amerykańskim stylu znanym z wielu innych produkcji Unique Leader. Mamy tu aż przesyt technicznego onanizmu w brutalistycznej otoczce, czasem zbliżającej się estetyką do death/grindu z tymi wokalnymi ‘prosiakami’ i monotonnymi blastami. Niektóre kawałki są - przynajmniej momentami - nieco wolniejsze, ale też nawiązują w tym do dziesiątek podobnie łomocących kapel ze Stanów czy na przykład do szwedzkiego DERANGED czy francuskiego BENIGHTED. Nie brakuje też elementów tak zwanego slam death metalu czy nawet deathcore’a. Grający na gitarze młodzi muzycy odnajdą tutaj oczywiście wiele inspiracji dla siebie, bo tych wszystkich smaczków i dziwacznych zagrywek nie brakuje na „Gammageddon”, a parę solówek jest nawet całkiem niezłych. Zwraca na siebie uwagę wypełniony samplami, niepokojący instrumental pt. „Deadzone Outpost”. Całość jednak niczym szczególnym się nie odróżnia od innych tego typu wydawnictw i pewnie dlatego wydawca bardzo ogólnikowo opisał zawartość tego krążka.   
 

ocena:  5,5/ 10

www.facebook.com/Cytotoxinmetal


www.uniqueleader.com


autor: Diovis



<<<---powrót