| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DESECRESY

„The Mortal Horizon”

Xtreem Music (CD 2017) 

Jednymi z wiodących sił w Xtreem Music mogły być UNDERGANG i DESECRESY. Ci pierwsi obrali inną drogę i zaginęli gdzieś w głębokim podziemiu, natomiast ci drudzy okroili skład o połowę i nadal działają w barwach hiszpańskiej firmy. „The Mortal Horizon” ma ten charakterystyczny sznyt poprzednich albumów, ale przy tym brzmi jeszcze bardziej grobowo, odziera death metal z wszelkich masek, momentami jest materiałem dla niektórych wręcz prymitywnym, a przy tym wciąż na jakimś tam poziomie ‘klimatycznym’, ale jest to klimat prawdziwej Śmierci, zgniłych lochów, katakumb pełnych czaszek i kości, trupich odorów i kompletnej pustki. Pozostały w DESECRESY Tommi Gronqvist stara się radzić samemu z wszystkim, również z wokalami, które są brutalne, odrażające i ekstremalnie niskie. Można by rzec, że teraz jest death metalowym odpowiednikiem niemieckiego kolegi Pierre’a Laube z DOOMED, który podobne rzeczy robi w ramach doom/death metalu. Chwilami „The Mortal Horizon” jest doom’owy w swojej ekspresji i z równie powolnymi oraz starannie dobranymi tonami gitar, a inne podobieństwa wskazują na zbliżoną drogę ku opisywaniu stanów post-agonalnych do RIGOR SARDONICUS, ale jest w tym nade wszystko ponadczasowa moc pierwotnego death metalu wywodzącego się w prostej linii od INCANTATION, wczesnego GRAVE, ABHORRENCE, BOLT THROWER, DEMILICH i im podobnych. Przestrzegam tych, którzy nie są przygotowani na taką death’ową stęchliznę, bo ten materiał chyba najbardziej z wszystkich pięciu DESECRESY jest odarty z wszelkich ozdobników, choć zachowuje przy tym charakter daleki na przykład od estetyki brutal death metalowej w amerykańskim stylu. Nie ma tu więc jednostajnego bulgotania, charkotania i blastów non-stop, a za to iście grobowa atmosfera z pokręconymi partiami gitar, a uwagę moją zwrócił podczas pierwszych dwóch przesłuchań na przykład numer „Percussive Necromancy”, który ma wręcz szamańskie momenty za sprawą specyficznego rytmu nabijanego przez perkusję. Zauważyłem zresztą, że z każdym kolejnym odsłuchem ten materiał nabiera rumieńców i chociaż jest to makijaż dorabiany przez pracownika kostnicy, to nie tylko z czernią, sinizną i trupią bielą mamy na „The Mortal Horizon” do czynienia. Rzekłbym nawet, że jest doskonale.
 

ocena:  9/ 10

www.facebook.com/pages/Desecresy/244902242257521


desecresy.bandcamp.com


www.xtreemmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót