| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

EX EYE

„Ex Eye”

Relapse Records (CD 2017) 

O EX EYE nie wyczytacie zbyt wiele w serwisach metalowych, co trochę mnie dziwi. Owszem, w sytuacji, gdy grupa ma wydaną płytę w klimacie raczej fusion (w tym przypadku czegoś na pograniczu progresywu, jazzu, metalu, sludge’u i elektroniki rodem z lat 70-ych), nie należy się spodziewać, że prawdziwie metalowe media zainteresują się czymś takim, ale od lat co najmniej kilkunastu trudno ograniczać się wyłącznie do sieki i blastów, gdy pojawiają się w rosterach metalowych lejbelów wykonawcy uciekający od typówki i klasycznego traktowania muzycznie ekstremalnej materii. Myślę, że za podpisaniem kontraktu przez Relapse stoi nie tylko to, że tą instrumentalną ekipą dowodzi sesyjnie wykorzystywany przez różnych mniej lub bardziej mainstreamowych wykonawców (np. ARCADE FIRE, BON IVER, Tom Waits, Lou Reed, Laurie Anderson etc.) saksofonista Colin Stetson, ale również sentyment do eksperymentów Dana Swanö pod szyldami PAN.THY.MONIUM czy KARABOUDJAN. Zbliżone rzeczy słyszymy na „Ex Eye” wielokrotnie, choć jest to przeplatane dość bogato elementami jazz-rockowymi, progresywnymi (i to w stylu zbliżonym nieco do KING CRIMSON czy MAHAVISHNU ORCHESTRA), post-rockowymi, nawiązującymi do wszechbogatego spektrum pomysłów NEUROSIS, a nawet gdzieś tam zahaczającymi o różne klimaty starego 4AD (DEAD CAN DANCE, WOLFGANG PRESS, DIF JUŻ…). Zdarzają się tutaj łamańce rytmiczne, zdecydowane zmiany rytmiki, a nawet coś, co od biedy można określić jako specyficzny post-black metal. Wystarczy posłuchać środkowej części „Anaitic Hymnal / The Arkose Disc”, gdzie brakuje tylko opętanych wokaliz, ale w zamian za to pojawiają się dalece niestandardowe partie saksofonu. Tych ostatnich tutaj nie brakuje, ale jeśli ktoś nie jest świadomy ich obecności, to pewnie zastanowi się, co kształtuje tę dziwną magmę w tle, bo tak naprawdę ten instrument nieczęsto wysuwa się tak całkiem na pierwszy plan. Za takie podejście do tematu należy się EX EYE dłuższa chwila bliższego wsłuchania się w efekt, który płynie z głośników. Brzmi to awangardowo i nadzwyczaj oryginalnie i wcale się nie dziwię, że macherzy z Relapse jednak zdecydowali się na wypuszczenie tak niszowej, ambitnej i momentami naprawdę intrygującej muzy. Przy rzeczach pozbawionych wokali takie przykucie uwagi jest dużym wyczynem i chociaż faktycznie ta pozycja trafi jedynie do ludzi otwartych na coś więcej niż darcie ryja i napierdzielanka, to mimo wszystko radziłbym, aby spróbowali się w tym ci, którzy metal uznają za poletko dla rzeczy wskazujących, że to stylistka najbardziej rozległa z wszystkich w muzyce. Uważam, że po „Ex Eye” mogą spokojnie sięgnąć tak ci, którzy uważają za swoje ulubione zespoły TOOL, LIQUID TENSION EXPERIMENT, rzeczone PAN.THY.MONIUM, MONO, GODSPEED! YOU BLACK EMPEROR czy NEUROSIS.     
 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/ExEye


exeyeband.bandcamp.com


www.colinstetson.com


www.relapse.com


autor: Diovis



<<<---powrót