| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MAZE OF FEELINGS

„Maze of Feelings”

BadMoodMan Music & Soltude Productions & DarkZone Productions (CD 2018) 

Żyjemy w czasach kultury sentymentu, wyzierającej zarówno z dużego, jak i małego ekranu, mamiącej wpisami na internetowych portalach czy wreszcie płynącej szerokim strumieniem z głośnikowych membran. Nawet jeśli równie często lubimy zapuszczać się w nieznane, powroty do przeszłości stanowią niewątpliwy sztos zarówno dla fanów, jak i twórców. Z miłości do tego, co pozornie minione powstała międzynarodowa formacja MAZE OF FEELINGS, ale zamiast wznosić pomnik muzyce metalowej lat 90., do której skwapliwie nawiązuje, wtłacza do jej płuc słuszny haust świeżego, ożywczego powietrza. Pod wystukaną wersalikami nazwą pracują palce bądź przepony takich muzyków, jak choćby Dariusz ‘Daray’ Brzozowski (który wcześniej spuszczał łomot zestawom perkusyjnym np. w DIMMU BORGIR, VADER czy VESANIA), znani z moskiewskich projektów MARE INFINITUM lub ABSTRACT SPIRIT wokaliści Andrey Karpukhin (growl) i Ivan Guskov (wokal czysty), pełniący funkcję producenta basista/klawiszowiec Szymon Grodzki (SAMMATH NAUR, GNIDA) oraz gitarzyści (Krzysztof Wieczerzycki, Marcin Warzyński). Ci ostatni wywiązali się zresztą z miksersko-masteringowych obowiązków podczas prac nad debiutanckim, imiennym albumem grupy, w oparciu o który śmiało można stwierdzić, że mimo ducha lat 90., który rzeczywiście wichrzy się w utworach, nie trafią one wyłącznie do tych słuchaczy, którzy z nostalgią i rozrzewnieniem wspominać będą przy nich rytuał rozprawiczenia czy złote czasy osiedlowego tape-tradingu. Wiadomo, że metal tamtego okresu gęstym klimatem stał i podobnie prezentuje się ten wtłoczony w ścieżki pierwszego plastiku MAZE OF FEELINGS, ale zamiast częstować nas nudną retrospekcją zespół zabiera słuchaczy w ciekawą, pasjonującą podróż. Duża w tym zasługa wokalnego zróżnicowania, bo między linijki nieustannego dialogu wspomnianych wyżej panów wtrąca również swoje trzy grosze niewiasta nazwiskiem Olesya Levina. Jej uroczy śpiew przyozdobił choćby epicki „Cold Sun of Borrowed Tomorrow”, będący moim zdecydowanym faworytem na trakliście, bądź liryczny i jakby bliższy II fali doom metalu „Grey Waters of Indifference”. Na tym jednak nie koniec atrakcji, bo na tle całej tej zręcznie poczynionej mikstury - tyleż motorycznie, ileż sprawnie sunącego zazwyczaj w średnim tempie - death, doom i dark metalu wyraźnie odcina się nasączony viking metalowym patosem „Where Orphaned Daughters Cry”, bądź inkrustowany lekko progresywnym smaczkiem „Dreamcatcher”. Podczas słuchania albumu ożywa pamięć o takich zespołach, jak np. SIRRAH, NEOLITHIC, THEATRE OF TRAGEDY, MY DYING BRIDE, DISMAL EUPHONY czy nawet MOONSPELL, choć myślę, że młodsi adepci metalurgicznej sztuki, zdzierający bębenki słuchowe przy dźwiękach SERPENTIA, GHOST BRIGADE, NIGHTLY GALE czy IN MOURNING również powinni mieć wyjątkowo dobry dzień, gdy tylko wyciągną po niego rękę. 
 

ocena:  8/ 10

www.youtube.com/channel/UCX45e7_UGhj3pR_z1J7ZSjw


www.facebook.com/mazeoffeelings


solitude-prod.com


autor: Kępol



<<<---powrót