| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MRTVI

“Negative Atonal Dissonance”

Transcending Obscurity Records (CD 2017) 

Nawet jeśli jestem zwolennikiem różnych niecodziennych rozwiązań w obrębie ekstremalnego metalu, to mam wrażenie, że wszyscy stajemy się ofiarami kolejnego krótkotrwałego trendu na tak zwaną awangardę dysonansowego black/death metalu. Śladami ULCERATE, PORTAL, BLUT AUS NORD, AEVANGELIST czy ALTARAGE podążają inni, którzy chcą w równie porypany sposób utwierdzać, że stanowią przyszłość wydziwaczonego metalu, ale tak jak to bywało w przeszłości, wiadomym jest, że nie wszystkim udaje się to przekazać w równie ciekawy i przekonujący sposób. MRTVI to projekt pochodzącego z Serbii muzyka, który zakotwiczył na dobre w Wielkiej Brytanii i przez jakiś czas towarzyszył Sarze Jezebel Divie w jej projekcie będącym gotyckim ucieleśnieniem black metalowego CRADLE OF FILTH, gdzie ta pani robiła swego czasu pamiętne wokale. Damjan Stefanovic postanowił powołać do życia swoje solowe przedsięwzięcie i od razu zaznaczył, że „Negative Atonal Dissonance” to nie album, a „stanowisko, filozofia, eksperyment, odrzucenie i zarazem reakcja na obecne trendy w mainstreamie i w undergroundzie”. Jednocześnie lider MRTVI twierdzi, że „ekstremalny metal zapędził się w kozi róg”. Co więc oferuje „Negative Atonal Dissonance”? Właśnie tytułowe, atonalne i dysonansowe elementy, które w pierwszej części „As Consciousness Is Harnessed To Flesh” rzeczywiście brzmią awangardowo, ale więcej tutaj pojedynczych dźwięków porozrzucanych niczym puzzle przed rozpoczęciem ich układania, a za to brakuje jakichkolwiek perkusjonaliów. W części drugiej Damjan próbuje na avantgarde black/death metalowo interpretować te dziwniejsze rzeczy KING CRIMSON. Cóż, ponakładane zostało kilka ścieżek gitar, trochę elektroniki, momentami chaotycznie grająca perkusja, pianino gra jak na koncertach „Warszawskiej Jesieni” i tyle. Tytułowy, prawie 21-minutowy numer to już prawie jedynie chaos złożony z podobnych składników, ciężkostrawny nawet dla fanów wymienionych na początku recenzji wykonawców. Mam wrażenie, że MRTVI chce w ten sposób usilnie wyróżnić się wśród podobnie grających kapel, ale efekt jest wręcz odstręczający od wgłębiania się w ten zdekonstruowany hałas i nie lada wyczynem jest dotrzymanie do końca. A nie o to w muzyce chyba chodzi…
 

ocena:  3/ 10

mrtvi.bandcamp.com


www.facebook.com/sustainedthroughdeath


tometal.com


autor: Diovis



<<<---powrót