| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NO FUNERAL / LIVID

“Split”

Live Fast Die Recordings (Split-EP 2017) 

Jest takie staropolskie powiedzenie “każda sroczka swój ogon chwali”. Odnosi się to w obecnych czasach do poczynań praktycznie każdego handlującego czymkolwiek. Tyczy się to także podziemnych wydawców, którzy chcą upłynnić chociażby te pięćset sztuk winyla, który w Stanach jest opłacalny w produkcji, ale szczerze wątpię, czy za każdym razem całość schodzi ‘na pniu’, bo pewnie u dystrybutorów połowa tego zalega miesiącami nietknięta. Niestety takie żałosne czasy mamy, ale winą obarczam też to, że wydaje się teraz wszystko jak leci i mając do wyboru setki, a nawet tysiące wydawnictw nie każdemu starcza kasy, jak i chęci, by kupować hurtem wszelkie rzeczy nawet z własnego ulubionego stylu czy gatunku. Nie zawsze nawet wiadomo o tym, że dana rzecz się pojawiła, bo z kolei brakuje na to czasu i nikt naprawdę już tego ogarnia. Obawiam się, że po pierwszych dwóch dekadach XXI wieku nie będzie zbiorczo potraktowanych wydawnictw, które uwzględnią większość tego, co pojawiło się na całym świecie, bo net jeszcze bardziej nabałagani pod tym względem masą niepotrzebnych informacji, nawet jeśli można w nim znaleźć teraz już praktyczne wszystko… Przechodzę w trybie ekspresowym do zrecenzowania winylowego, limitowanego splitu dwóch formacji z Minneapolis. Obie dostarczyły po około 18 minut muzy, która ogólnie jest czarno-biała, jak okładka ozdabiająca front. NO FUNERAL lubuje się w dość prostym na ogół sludge/doom’ie a la GRIEF czy BUZZOV*EN i o ile jeszcze „Infection” sięga po spowolnione dodatki crust’owe, to „Disease Brought By Depression” otwierają sprzężenia i kwasy, a potem rzecz dzieje się w świecie manierycznej, spowolnionej desperacji i mozolnym budowaniu atmosfery prostymi w sumie riffami, mocno wysuniętym basem i znudzoną grą perkusisty. Kiedy już wydaje się, że w siódmej minucie nastąpi zwrot akcji, to zdaje się to mylne, bo produkcja kładzie ten numer i nie dzieje się nic ponad to, co usłyszeliśmy wcześniej. Jest słabo i nawet wątpliwie niezłe wzorce nie pomagają tym kolesiom w osiągnięciu czegoś, do czego się będzie wracać. ‘Horrorystyczna’ otoczka jest tylko nędznym cieniem tego, co zrobiło wielu przed nimi. Trzeba być cholernie bezkrytycznym, aby uznawać te dwa numery za coś godnego uwagi. Z kolei LIVID traktuje sludge/doom’ową materię nieco inaczej, ale nie oznacza to, że lepiej czy ciekawiej. Wstęp do „False Hope” jest rozwlekły, rachitycznie brzmiący i wręcz usypiający czujność, a kiedy wchodzi wokal, to wcale nie jest lepiej, bo poza nieco post-metalowo brzmiącą gitarą (a ta w pewnym momencie ginie kosztem monotematycznego motywu) wszystkie instrumenty brzmią anemicznie i jednocześnie ujawniają mało twórcze podejście do komponowania czegoś, co mogłoby przykuć uwagę i pozostać w pamięci. Jest nawet bardziej słabo niż w przypadku NO FUNERAL.   
 

ocena:  (No Funeral) 4/10 / (Livid) 3/ 10

www.facebook.com/nofuneralmpls


www.facebook.com/lividirate


livefastdierecs.bandcamp.com


autor: Diovis



<<<---powrót